Miesiąc: Lipiec 2014

Człowiekiem

CzłowiekiemTe dni to okres kiedy staję z aparatem w miejscach ważnych dla Warszawy, historycznych, politycznych. Miejscach gdzie zjawiają się najważniejsi ludzie, którzy rządzili i nadal to robią. Aparat pozwala obserwować, być trochę bliżej niż to jest możliwe. Tam wzruszony Powstaniec, tam mała dziewczynka, znana osoba z zamkniętymi oczami czy jeden z czołowych polskich polityków który wygląda jak by ronił łzy. Ludzie rozpoznawani tylko poprzez ekran telewizora czy monitora, na żywo, okazują swoje zwykłe twarze. Czasem wdaje się, że są tak normalnie, bliskie, że człowiek nie wierzy w ich stany negatywnych emocji skierowanych w drugiego człowieka. Wszyscy jesteśmy ludźmi.

Szczerze to zawsze mam w sobie jakiś wewnętrzny opór, autocenzurę by nie publikować osób w dosyć nietypowych, intymnych chwilach. Tylko, że fotografia bez opisu potrafi czasem wiele złego zdziałać.

Plac Krasińskich. Jarosław Kaczyński, zapewne zmęczony w ten gorący dzień jak każdy z nas, czasem dziwną mimiką próbuje orzeźwić swoją zastygniętą twarz. Bez opisu: Jarosław Kaczyński, wzruszony mową Prezydenta RP, płacze w przeddzień 70-tej rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego.

Jak tylko znajdę czas to wrzucę więcej fotografii i tekstu.

Naga prawda

Książki | Robert DanielukZ wielkim przerażeniem przyjąłem wiadomość o tym co stało się w zeszły czwartek. Gdzieś już napisałem, że godzinę przed katastrofą samolotu MH17, zerkałem w niebo, używając jednej z moich ulubionych aplikacji do śledzenia ruchu lotniczego (augmented reality). Co prawda patrzyłem na zachód, a wspomniany samolot, właśnie leciał 70km od miejsca w którym stałem dokładnie na północ. Staram się unikać politycznych tematów bo wydaje mi się, że w mojej głowie nie ma na to zbytnio miejsca, jednakże w czwartek (w zasadzie nadal to trwa) połączyły się dwie rzeczy, które moja głowa chłonie jak sucha gąbka wodę. Lotnictwo pasażerskie i Rosja.

Nie mogę obojętnie stanąć gdy te dwie, czy nawet w pojedynkę, stają koło siebie. Niewyobrażalny skandal, dramat i smutek, ogarnia mnie gdy myślę sobie co się stało i co się dzieje, chociaż przecież osobiście daleko mi do narodowości ofiar tej katastrofy. Nawet takie poczucie, że gdzieś zabierana jest wolność boli, bo przecież wystarczy spojrzeć na swój punkt odniesienia by doświadczyć jak ważny jest wolny wybór. Niestety w polityce, historii różnie z tym bywało, bywa i bywać będzie.

Nie staję w obronie obywateli Federacji Rosyjskiej, ale takie wydarzenia jak te (czy chociażby przejęcie pięknego Krymu przez Rosję), jeszcze bardziej pogarsza stosunki polsko-rosyjskie. Bo kiedy patrzę na Rosję nie widzę w mojej głowie Putina i jego żołnierzy, złych rzeczy. Widzę przed oczami dwie kobiety przed 40-stką, które w mroźny dzień zapraszają mnie do domu. Widzę przed oczami Anastazję i Miszę, którzy zastawili cały stół byśmy mogli się najeść. Widzę przed oczami uśmiechniętą Panią w sklepie spożywczym nad samym Bajkałem, która cieszy się, że w jej sklepie są Polacy. Widzę przed oczami dwóch nawalonych Rosjan, którzy chcą mnie zaprosić na wódkę, wieczorową porą, bo dowiedzieli się, że jestem z Polski, jestem Słowianinem. Widzę przed oczami kraj i zwykłych dobrych ludzi, tych których spotkałem i taką nieodkrytą magiczność, której nie potrafię zrozumieć.

Niestety dziś nic nie sprzyja by było lepiej i powiem więcej, lepiej być nie będzie. Chciałbym wrócić do Rosji, tak wiele jeszcze miejsc na mojej liście, które chciałbym tam zobaczyć. Strasznie mi przykro i żal kiedy giną niewinni ludzie.

Na zdjęciu książka którą aktualnie czytam (po lewej) i ta, która czeka w następnej kolejności.