Strona główna » Wieczorny pociąg do Kijowa

Wieczorny pociąg do Kijowa

UA_2015_RD-01 UA_2015_RD-02 Lwow / Danieluk / Ukraina Lwow / Danieluk / Ukraina Ukraina / Pociag / Danieluk Ukraina / Pociag / Danieluk Kijow / Ukraina / Danieluk Kijow / Ukraina / Danieluk Kijow / Ukraina / Danieluk Kijow / Ukraina / Danieluk Kijow / Ukraina / Danieluk Kijow / Ukraina / Danieluk Kijow / Ukraina / Danieluk Kijow / Ukraina / Danieluk
Niedziela rano, tak wcześnie rano, że jeszcze ciemno. Wcześniej rytuał. Ciepły kubek ciepłego czaju. Plecak. Aparat w kieszeni. Na plecaku pamiątka po podróży po Chinach, mała centralnie naszyta na górnej klapie polska flaga. Lubie ją. Lubię ten plecak. Nie jest ciężki, a to pewien znak. Im więcej się podróżuje tym jest on lżejszy. To chyba jakiś taki dla mnie osobisty znak. Obok mnie stał Dawid. Spojrzeliśmy na siebie i swoje buty. Mieliśmy takie same.

Wsiedliśmy w mały busik pełen Ukraińców i pojechaliśmy do Lwowa. Moją uwagę zwrócił pewien szczegół. Otóż pasażerowie w ogóle nie mieli swoich bagaży. Tylko my. Dwa plecaki na kolanach. Taki urok podróżowania. Noga na głowie. Chłodno. Niemiła celniczka. Lwów. Dawno w nim nie byłem, wróciły wspomnienia z kilku wizyt w tym mieście. Mam jakiś sentyment, a do tego Pavlo który na chwile przed Majdanem wrócił do Lwowa z Polski (mieszkał tu prawie 9 długich lat). Ukraina go wezwała. Po wyjściu z busika udaliśmy się od razu na dworzec kolejowy, gdzie udało nam się kupić od ręki bilety na nocny pociąg do Kijowa. (bilet na kuszetkę z 4 łóżkami w przedziale około 40zł). Taki był plan. Kiedyś kupno biletu ot tak było nie możliwe, szczególnie w porze letniej. Mimo, że już zimno, ten fakt mnie jakoś zadziwia, nie wiem sam dlaczego. Korzystając ze świadomości posiadania kilku godzin wolnego, udaliśmy się na spacer po prospekcie Swobody. Widok lwowskiej opery dał mi jakieś dziwne ciepło na sercu. Ten sentyment, cholerny sentyment.

Strasznie mnie ucieszył widok Pavlo, nie powiem, ale gdzieś tam głęboko w głowie zawsze chciałem się z nim spotkać właśnie we Lwowie. Zobaczyć jego miasto, jego oczami. Wieczór skończył się w jakiejś knajpie gdzie tuż obok pielmieni wypiliśmy po kieliszku zimnej, lwowskiej wódki. Była dobra, a dla mnie to coś dużego bo ja alkoholu nie piję. Wódka szybko zaszumiała, a w deszczowej aurze zrobiło się wyjątkowo miło i ciepło, fałszywie ciepło. Szlakiem wąskich uliczek, kamiennych dróżek i tych lamp, które deszczowe drogi wyświeciły do miana przepięknych obrazów, takich o kresach. Dźwięk lwowskich tramwai, które skręcają z jednej ulicy w drugą, przenosiły człowieka w inne czasy. Zaparkowane samochody z poprzedniej epoki, zamykały moją małą książkę wyobraźni.

Tramwaj odstawił nas na nocny pociąg do Kijowa. W drodze na peron, korytarz. Ten sam w którym spałem mając 20 lat, przed moją pierwszą podróżą na Krym, w ogóle to była moja pierwsza podróż za naszą wschodnią granicą. Do tej pory w uszach gra mi dźwięk: szanowne pasażery. Powtarzany ciągle z wielkich szarych głośników. Ten cały dworzec jest przepiękny. Polski projekt, ukończony w 1904 roku. Na peronie stał długi, klasyczny pociąg. Ogrzewany od środka żelaznym piecem. Dym uciekał z małego kominka na wysokości wejścia. W środku ciepło. Zajęliśmy górne prycze, a zapach pasażera z dołu, zajął cały przedział. Z głośnika sączyła się ukraińska muzyka.  Zawsze podczas pierwszej podróży pociągiem (kuszetką), moja noc to jak walka między życiem, a śmiercią. Chociaż szalenie lubię spać w takich pociągach, ta noc wyssała ze mnie wiele sił. To bardziej było czuwanie niż sen. Dopiero nad ranem zrobiło się chłodniej, a to dało mi namiastkę snu.

Kijów. Chłodny, ciemny, szary. Powrót na Majdan Niezależności w tej całej aurze okazał się jakimś szalenie, ciężkim do opisania stanem. Na następny dzień wróciliśmy tu by zobaczyć i dotknąć śladów walki o lepszy świat. Tutaj to jeszcze możliwe. Na Białorusi długo długo nie.

Do wysłuchania utwór który przypadł mi najbardziej podczas tej całej podróży:  Jamala – Иные

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *