Barcelona (część pierwsza)

W poprzedniem wpisie Eurotrip – jak się spakowałem i ile zapłaciłem napisałem kilka słów odnośnie całej podróży oraz jej kosztach, a także o tym jak sugeruje tytuł, jak się spakować w bagaż podręczny Ryanaira na całe wakacje.

Barcelona przywitała nas długim lotem i gorącem, które towarzyszyło nam, aż do chwili kiedy wsiedliśmy do samolotu w Wenecji. Dobrze było założyć wygodne buty i ruszyć na miasto.  Cieszyć się krótki spodniami i odsłoniętymi ramionami. Szczerze mówiąc nie wiem co mam napisać. Nie chce mi się opisywać miejsc w które dotarliśmy bo od tego są fotografie, pełne słońca i ciepła, a wielu z Was tam pewnie było. Wąskie katalońskie uliczki dawały nieodparte wrażenie, że jest się nie w Barcelonie, a w Hawanie. Spacerowaliśmy zawsze po zacienionej stronie ulic. Nie korzystaliśmy z komunikacji miejskiej, a ja niedyskretnie cieszyłem się katalońską secesją, bo generalnie jestem w niej zakochany, secesji na całej długości i szerokości geograficznej.

3 comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *