Bukareszt z Tatą

Bukareszt. Kwietniowy. Wiosenny. Inny.

Z początkiem 2017 roku byłem w Bukareszcie po raz pierwszy. Był to przystanek na trasie z Włoch do Belgii. Było strasznie zimno. Bukareszt mnie wtedy rozczarował. Z biegiem czasu rozczarowanie przeszło w dziwną chęć zobaczenia więcej, ale w głowie nie miałem myśli, że chciałbym tu wrócić. Wszystko zmieniło się w tym roku kiedy postanowiłem, że wrócę do Bukaresztu…razem z moim Tatą, który w swoim życiu mało widział, mało latał.  Pomyślałem, że Bukareszt będzie dobrym celem na pewnego rodzaju, przełamanie się. Chyba się udało!

To był fajny wspólny czas. Pełen historii. Śmiechu i wielki kilometrów. Planujemy nowy wyjazd.

One comment

  1. Tomek Michalski says:

    Gratuluję świetnego wyjazdu! Niesamowicie opowiedziana historia samymi zdjęciami! Patrzę na zdjęcia i czuję, że tam jestem, słyszę gwar ulicy, czuję zapach miasta. Jestem na cmentarzu i przed oczami mam szybki proces i egzekucję Eleny i Nicolae Ceaușescu, która była transmitowana przez TV1. Oglądając to wtedy, nie za bardzo rozumiałem co się dzieje. Ten strach w oczach prezenterów telewizyjnych, dziwne podniecenie mojego Ojca, z którym razem to oglądaliśmy. Dzisiaj świat wygląda inaczej niż kiedyś. Zmiany pędzą. Zdjęcia, które zamieściłeś pokazują obecny i ówczesny czas. Potrafisz to robić.
    Może kiedyś i ja się tam wybiorę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *