Miesiąc: Styczeń 2020

Pusty stół

Siedzę przy pustym stole. Na środku tylko biała kartka i pióro, którym kocham pisać. Obok kartki kubek ciepłego, mocnego naparu. To czaj. Z miodem. Całkiem niedaleko czarny notatnik, który został kupiony w Tiranie. Czarny Moleskin z gładką kartką. Wymieniam co dwa lata bo na tyle starcza w nim miejsca. Bez notesu nie potrafię żyć i podróżować. Leży telefon, chociaż kusi mnie by go odłączyć od sieci. Na uszach słuchawki i jakaś folkowa piosenka. Zamykam oczy i stoję na łące, widzę jezioro, a obok rzekę. Jest ciepło, chociaż słońce już zaszło. Czuję zapach ziemi.

Chociaż chciałbym by był pusty to takim nigdy nie jest.

Śnieżka 2020


Zimowe wejście na Śnieżkę chodziło mi od dawna, jednak to wejście można traktować jako wiosenne bo jak wiemy zimy w tym roku brak. I szkoda. Trzeba czekać na nową szansę, chociaż samo wejście i zejście nie było łatwe. Wszystko przez lód i twardy, stary śnieg. Bez raków lub antypoślizgów na buty, możecie mieć ogromne problemy. Żal było tego śniegu i patrzeć na tych turystów, którzy bezpieczeństwo swoje i innych mają gdzieś.

Karkonosze jak zawsze piękne.

Nad brzegiem Bugu




Ostatni tydzień spędziłem w Terespolu. Miejscu dla mnie szczególnym. Tym gdzie piec pięknie śpiewa, ulice wieczorami są puste, a w telewizorze można oglądac białoruską telewizję. I tu nie zmienia się, prawie nic.

Stojąc nad brzegiem Bugu zawsze myślę o tym jak wielki miał on na mnie wpływ i nadal ma. Cisza.

Może kiedyś założę wygodne buty i przejdę z domu w Terespolu do miejsca gdzie leży mój dziadek Edward, którego nigdy nie poznałem. Idąc wzdłuż Bugu, dotykając kolejne słupy graniczne.

Rozpocząłem też pracę nad moją książką.