Kategoria: Polska

Cisza w przedziale

Ostatnie dni to dla mnie maraton pracy. Nie sądziłem, że październik będzie dla mnie tak pracowity. Już oczami wyobraźni widziałem te wolne dni, spokojne poranki, przekładanie gramofonowych płyt czy delikatny powrót do picia kawy. Tak kawy. Do czytania książek i do jej napisania.

W trzy ostatnie dni przejechałem 1200 kilometrów. Byłem we Wrocławiu i Gdyni. Lubię swoją pracę, ale jeśli ktoś gdzieś kiedyś powie, że praca fotografa jest łatwa to rzucę na niego nieprzychylny wzrok. Budzik kiedyś też dostanie po głowie.

Lubię dźwięk spokojnej muzyki w drodze. Wpatrzony w okno lubię patrzeć jak mija droga. Jak mijają kolejne kilometry. Lubię puste przedziały, puste pokoje hotelowe.

Czy bywa coś przyjemniejszego w samotnej podróży pociągiem klasy pierwszej jak cisza i łyk zimnej coli o smaku waniliowym?

Muszę się wyspać, jestem strasznie zmęczony, ale uwierzcie mi, nie zamieniłbym bym mojej pracy na inną.