Strona główna » Warszawa

Kategoria: Warszawa

Deyna Kazimierz – mural na Ursynowie


W tych dziwnych czasach skończyły się dla niektórych czas wakacji. Zaczął się wrzesień i październik. Jedne z moich ulubionych miesięcy w roku. Lubię gdy robi się chłodno, a głowa zaczyna pracować. Chociaż pracuje mi od początku czerwca na pełnych obrotach. Wczoraj z okazji 1 września pojechałem na granicę Imielina z Natolinem by sfotografować nowy mural Kazimierza Deyny w 31 rocznicę tragicznej śmierci.

Na Ursynowie jest kilka murali, które może warto sfotografować do kolekcji?

Kilka dni


Kilka dni.

Jak na notatnik fotograficzny wypada, trzeba tu co jakiś czas wrzucać coś ciekawego. Życie każdego z nas jest ciekawe. Instagramy pękają. U mnie nie wiele się dzieje, chociaż dla przykładu mam taki ząb. Jest pechowy. Gdzieś w głębi paszczy urodził się słaby, chociaż może nie brzydki, nie ma to znaczenia przecież. Jego dni były policzone. Oczywiście nie wiem czy to was zainteresuje, ale napiszę jego historię.

W połowie kwietnia, 9 lat temu będąc we Władywostoku, odpadł mi kawałek zęba. Boczna ścianka. Ugięły mi się wtedy nogi, dosłownie. Jesteś daleko od domu, w Rosji, na początku długiej podróży. I jeb. Odpada Ci kawałek zęba…koledzy się śmieją i sugerują bym zrobił sobie złotego zęba, no przecież Rosja. Podniosłem się i dwa tygodnie później odpadł kolejny kawałek. Pamiętam jak w jakimś kiblu, małej galerii handlowej grzebałem sobie w ustach, na dłoniach miałem krew. Obok mnie stał jakiś młody Rosjanin, który pytał czy wszystko ok?

Po powrocie do Warszawy, moja cudowna Pani Ewa, walczyła o mój ząb (był żywy!), który z czasem po prostu się łamał, kruszył. Zawsze kawałeczek odpadał w weekendy. Po blisko 9 latach nie zostało z niego wiele. Ostatnio cała “plomba” mi wypadła. Najgorsze to uczucie. W środku mam metalową śrubę, albo pręcik. Jak zwał tak zwał. Walka trwa.

Myślę o tym by go usunąć albo zrobić jakiś sztuczny bo jednak by mi się przydał. Jest gdzieś głęboko w paszczy więc nikt go nie widzi. Pani Ewa jak biorobot w czasach covidowych, naprawiła. Nie wiem na jak długo, ale wiem, że nastąpi taki dzień, że trzeba będzie podjąć jakieś nowe decyzje co do zęba. Trzeba dbać o paszczę i chociaż bardzo i od zawsze bałem się chodzić do dentysty to Pani Ewa zrobiła tak dużo, że chodzę do niej z przyjemnością. Bo można sobie pogadać. No i trwa to tyle lat.

Z zaciekawieniem kończę temat stomatologiczny i patrzę sobie w przyszłość. O tematach politycznych nie będę nic pisał. Ciekawe czasy.