Władywostok. Marzenia.

Jestem marzycielem, fotografem-marzycielem. W głowie odbywam wiele podróży, tych realnych i tych mniej. Latam w kosmos, gram w filmach i piszę fajne książki. To wszystko jest w głowie. Mojej głowie. Jednak bez rzeczywistego przeżywania miejsc i chwil nie ma marzeń. Nie ma fundamentów do ich tworzenia i realizacji. Dużo mam snów, sny wypełniają moją głowę każdej nocy.

W takie dni jak teraz odbywam podróże do miejsc w których byłem, do chwil które przeżyłem. To dzięki fotografii. Lubię to robić bo dzięki temu pielęgnuję wspomnienia, a z drugiej strony ciągle dorzucam do pieca mojej fascynacji tym co za wschodnią granicą. I chociaż nie jestem żadnym pisarzem, reporterem czy nawet dobrym fotografem to jednak od wielu wielu lat jest to moją wewnętrzną misją, pielgrzymką, wschód jest moim “Camino de Santiago”.

Na fotografii Władywostok. Cel moich marzeń ze szkolnej ławki. Zdobyty w marcu 2011 roku.

Styczniowe mobilne




I w głowie tylko jedna pieśń:

Jak Pory roku Vivaldiego
Zmienia się światło w twoich oczach
Powiedz mi życie coś miłego
Nie pędź tak, proszę, daj odpocząć

Pierwszy miesiąc zupełnie nowego roku minął jak tydzień. Im człowiek więcej ma lat tym ten czas ucieka szybciej. Styczeń jest ważny pod wieloma względami. Zawsze sobie powtarzam, że jaki ostatni dzień starego roku i początek nowego, taki jest cały nowy rok. I chociaż jak pisałem ten styczeń zleciał szybko jak diabli i znów trzeba płacić ZUS to jednak…

Życie, życie jest nowelą
Co wciąga jak rzeka
Chciałbyś dziś znać przyszłość
Lecz musisz poczekać

Na fotografiach głównie Terespol i Karkonosze. Nowy miesiąc nowe założenia.

Pusty stół

Siedzę przy pustym stole. Na środku tylko biała kartka i pióro, którym kocham pisać. Obok kartki kubek ciepłego, mocnego naparu. To czaj. Z miodem. Całkiem niedaleko czarny notatnik, który został kupiony w Tiranie. Czarny Moleskin z gładką kartką. Wymieniam co dwa lata bo na tyle starcza w nim miejsca. Bez notesu nie potrafię żyć i podróżować. Leży telefon, chociaż kusi mnie by go odłączyć od sieci. Na uszach słuchawki i jakaś folkowa piosenka. Zamykam oczy i stoję na łące, widzę jezioro, a obok rzekę. Jest ciepło, chociaż słońce już zaszło. Czuję zapach ziemi.

Chociaż chciałbym by był pusty to takim nigdy nie jest.