Tag: Artlove

Seljavallalaug. Islandia.

Islandia. Sesja narzeczeńska na Seljavallalaug
Islandia. Sesja narzeczeńska na Seljavallalaug
Islandia. Sesja narzeczeńska na Seljavallalaug
Środa. Na ten dzień czekałem blisko dwa miesiące. To jeden z tych nielicznych dni w mojej karierze fotografa, które zapadną w mojej pamięci na bardzo długo. Wszystko ma związek z tym, że zawsze chciałem zrobić takie zdjęcia i to właśnie tam. Lato i jesień to czas kiedy biorę w realizację długo odkładane rzeczy, myśli, projekty i marzenia.

Środa. Ten dzień spędziliśmy w gronie Mai i Kamila, którzy zaprosili nas właśnie na Islandię gdzie zrobiłem im sesję miłosną, narzeczeńską. Jedną z lokalizacji był basen Seljavallalaug. Opuszczony chociaż aktywny, z ciepłą wodą, ma prawie 100 lat! Jego otoczenie, cały ten klimat, powoduje że przez chwilę poczułem się jak na obcej planecie, miejscu z mojej wyobraźni. Wszystko na wyciągnięcie ręki.

Można śmiało się kąpać, chociaż nie będzie to komfortowe, ale czego nie robi się dla przeżycia przygody i zdjęć! :)

Po chwili zaczął padać deszcz. Na chwilę.

Dziś miałem być w Kijowie. Spacerować po Majdanie i zajadać się pielmieniami. Czas to przełożyć bo ilość pracy mnie przytłoczyła. Czekam na listopad.

Droga


To były bardzo aktywne dni. Lubię aktywnie żyć, lubię kiedy wzywa droga. Tak też było właśnie teraz. W piątek fotografowałem pod Warszawą. W nocy wsiadłem w samochód i pojechałem na południe Polski. Jadąc po jakiejś lokalnej drodze w lusterku widziałem wschód słońca. Kilka bo dokładnie cztery godziny snu i dalsze zdjęcia. Dopiero dziś rano moja głowa wróciła do siebie. Taką mam nadzieję.

W piątek fotografowałem ślub (w sobotę też oczywiście) i to piątkowe miejsce to właśnie taki typ uroczystości, który zwyczajnie do mnie przemawia całą swoją formą. Ślub cywilny w plenerze, a wesele i jej goście przemieszczający się między drewnianym parkietem, a salą która kiedyś była czymś w rodzaju obory. Miejsca i ludzie robią fotografie.

Dekoracja ślubna w Osadzie Młyńskiej przed śłubem