Tag: Czarnobyl

Rozmowy o wschodzie w Halo Radio

Robert Danieluk / Halo Radio
Fot. Marta Woźniak / Halo Radio

Przyznam się, że dawno nie opowiadałem o moich małych podróżach za naszą wschodnią granicę. Nie liczę tu bliskich i znajomych, bo pewnie ich to już nudzi, ale nie mam o to pretensji bo ile można. Śmieje się oczywiście. Opowieści są zawsze fajne.

Marta Woźniak z Halo Radio od dawna zapraszała mnie na rozmowę, ale ostatni czas był dla mnie mocno pracujący, a jak już miałem wolne to nie było mnie w Warszawie. Na szczęście się udało! Całą naszą prawie godzinną rozmowę znajdziecie już w formie podacstu.

  do posłuchania, klikając tu: Marta Woźniak 2020-01-11 @11:00

Przed rozmową z Martą, musiałem się przygotować. To był dobry moment by na białej kartce przywołać wiele wspomnień. Fajnych, mniej fajnych, śmiesznych i poważnych. Przez 17 lat udało się tego nazbierać na tyle by coś o tym opowiedzieć. Mam nadzieję, że nigdy mi się to nie znudzi.

Przy okazji odkopałem pewną płytę, która dawno temu była mocno katowana w mojej Skodzie Fabii z napędem LPG w której uczyłem się jeździć. Do dziś mam dreszcze jak myślę o tym aucie. Tak mnie wkurwiało. W każdym razie mowa o płycie “Czarnobylski Wiatr” (Чарнобыльскі вецер), która ma kawał dobrej muzyki po białorusku.  Chociaż tak pełnej smutku. Miałem nawet okazję widzieć na żywo dwóch twórców.

To miłe wrócić do tych utworów bo przypomina mi się klimat tamtego czasu, gdzie wschód traktowałem troszeczkę inaczej niż dziś.

Do posłuchania:

Homesick – Nabrdalik

Homesick - Maciek Nabrdalik
Homesick - Maciek Nabrdalik
Homesick - Maciek Nabrdalik
Homesick - Maciek Nabrdalik
Homesick - Maciek Nabrdalik
Homesick - Maciek Nabrdalik
Homesick - Maciek Nabrdalik
Homesick - Maciek Nabrdalik
Homesick - Maciek Nabrdalik
Jakiś czas temu dowiedziałem się, że Maciek zbiera fundusze na wypuszczenie (czy to dobre słowo?) własnego albumu. Temat magiczny. Zamknięta Zona Czarnobylska. Temat który jedynie powąchałem z daleka. W takim wypadku nie mogłem siedzieć bezczynnie i na tyle ile mogłem, pomogłem.

Kilka dni temu w mojej skrzynce pojawiła się czerwona, gruba koperta, a w niej album (który w sumie jest niczym zapisany fotografiami notes) oraz mapę Prypeci w języku polskim. Idealna mieszanka. Wróciły wspomnienia, obrazy błyskały jak pioruny. Przez kilka, a może nawet kilkanaście miesięcy po mojej szalenie krótkiej (w porównaniu do tego co zrobił Maciek) wizycie w ZZC (Zamkniętej Zonie Czarnobylskiej), miałem mocne sny. Powracałem w nich nagminne do tych samych miejsc z których wyruszałem odkrywać Prypeć. Ta granica między światem normalnym, a skażonym była szalenie cienka. Namacalna. Brutalna. W tych sennych podróżach wracał koszmar mojej prawdziwej wizyty. Czas. Jego było zbyt mało. I te bieganie. Tak też miałem w tych snach.

Nie jestem żadnym krytykiem, kimkolwiek od drążenia fotograficznych prac, ale to w jaki sposób pokazany jest ten świat, powoduje że czysto zazdroszczę i uświadamiam sobie, że do pewnych rzeczy zwyczajnie nie dojrzałem.

www.nabrdalik.com