Tag: człowiek

Ignacy

4937
Ignacy Skwarcan. Mokotów. 2013

Marta spojrzała na Jacka. Jeszcze spał. Na zegarku świeciła się zielonym światłem, złowroga godzina, nieludzka. Było kilka chwil po godzinie czwartej nad ranem, stanowczo jeszcze w nocy. Wstała. Ich dziecko gdzieś w drugim pokoju domagało się uwagi. Bez słów zniknęła gdzieś w ciemnym przedpokoju. Chwile stała nad łóżeczkiem ich małej córki, która z otwartymi oczami patrzyła na swoją Mamę. Marta odwróciła wzrok w kierunku okna. To za nim rysował się krajobraz śpiącego blokowiska. Zalanego chłodem i czernią listopadowej nocy. Malutka dziewczynka, przytulona do Mamy zaraz zasnęła, a Marta co jakiś czas patrzyła w okno, jak by chciała się upewnić, że to jeszcze nie dzień, że to jeszcze ta chwila ciszy. Zegarek pulsował, odliczając do świtu, a Marta z ciężkimi oczami zanurzyła się w świat ciepłego łóżka, wtulając się w jej męża. Zasnęła. Tej nocy przyśniła jej się wiosenna łąka, ludzie i ciepły wiatr na jej delikatnej twarzy.