Strona główna » Mińsk » Strona 2

Tag: Mińsk

Zmiana czasu

Minsk
Tylko kota brakuje, ale siedzi pod taboretem.

Pierwszy raz w życiu spędziłem sylwestra w dwóch ciekawych okolicznościach. Pierwsza to w drodze Warszawa – Terespol, a konkretnie gdzieś na granicy, a po drugie nie doświadczyłem zmiany czasy z 23:59 na 00:00 bo granicę przekraczaliśmy o godzinie 23, a na Białorusi była już 1-sza w nocy.

Ta granica ma dla mnie szczególne znaczenie ze względu na pracę mojego Dziadka na nim. Chodzi o przejście w Terespolu. Ostatni raz byłem na nim chyba latem 1991. Nasze auto stało koło okrągłych schodów, przez które można było wejść do pokoju Dziadka. Nigdy nie przekraczałem tej granicy autem, a z okazji nadchodzącej uroczystości byliśmy tylko my, celnicy i jakaś Baba.

1/3 trasy przespałem wtulony w grubą kurtkę i wielki plecak. Na stacji Mińsk Pasażerski, wymieniłem kasę i Pani przez metalowy lufcik dała mi bagatela 2.000.000 rubli białoruskich. W sam raz na dwa bilety relacji Mińsk – Sankt Petersburg. Dwie godziny później leżałem na materacu marząc o sen po drugiej z trzech nieprzespanych nocy.

Po południu pociąg, a tam mam nadzieję, że tak bezproblemowo jak tu uda się kupić bilety na 30-sto godzinną podróż na północ.

Bloki

Na Białoruś można jechać z wielu różnych powodów. Odwiedzić dawne Kresy, poczuć ducha poprzedniej epoki, najeść się dobrych słodyczy, odwiedzić bliskich, napić się wódki, naładować baterie, odpocząć lub pospacerować wśród sowieckiej architektury. Po prostu socrealizm (chociaż to złe określenie bo blokowiska były bardzo ubogie i proste). Na Białorusi (mam takie wrażenie) nadal powstają budynki w tym duchu. To dla kogoś kto lubi popatrzeć na dzieła z tamtej epoki to plus, dla ludzi którzy będą mieszkali tam lub użytkowali, nie wiem.

Podczas tego wyjazdu miałem ochotę pominąć miejsca które znałem i fotografowałem. Jak każde miasto ma swoje centrum (większe lub mniejsze), ale najwięcej frajdy przynoszą spacery po miejscach odległych od centralnych traktów. Po prostu wsiąść do metra i wysiąść na losowo wybranej stacji. Od zawsze fascynowały mnie blokowiska. Sam zresztą przez 20 lat mieszkałem w bloku z wielkiej płyty na warszawskim Ursynowie. Szara płyta z kamyczkami, wryła się bezpowrotnie do mojej świadomości. Zawsze więc kiedy widzę taką płytę, ogarnia mnie spokój. Jako domena domu, dosłownie.

Le Corbusier.

Blokowiska to bardzo wdzięczny temat. Dlatego dziś dedykuje im ten ogromny wpis. Każde okno to czyjeś wyjątkowe życie. Nie tylko chaotycznie zbita masa. Chciałbym też wszystkie te mieszkania zobaczyć i poczuć jak ludzie tam się odnajdują. Po prostu życie wśród wielkiej płyty.

Oczywistą sprawą jest to, że chciałbym także sfotografować wielkie bloki na całej szerokości od Warszawy po Władywostok.

 3918 3923 3922 3921 3920 3919 3924 3932 3931 3930 3929 3928 3927 3926 3925 3933 3941 3940 3939 3938 3937 3936 3935 3934 3942 3947 3946 3945 3944 3943