Strona główna » Murmańsk

Tag: Murmańsk

Murmańsk

Murmańsk - Noc Polarna

Murmańsk - Noc Polarna

Murmańsk - Noc Polarna

Murmańsk - Noc Polarna

Murmańsk - Noc Polarna
Schodzę po zaśnieżonych schodkach. Zatrzymuje się i szukam napisu na złotej tablicy. Wśród nich widnieje napis “К-141 «Курск»”. Po prawej stronie wielki czarny metalowy element. Ktoś położył goździki. Zmarznięte na śmierć. Dopiero gdy zbliżam się do małej tabliczki, odczytuje napis: fragment łodzi podwodnej Kursk. 12 sierpnia 2000 podczas ostatniego rejsu zabrał ze sobą 118 osób. Dotykam palcem fragmentu i zastanawiam się jak bardzo cierpiały i nadal cierpią Matki tych podwodnych żołnierzy. Tutaj służba w armii to nadal pewnego rodzaju duma. Synowie, czasem jedyni gdzieś tam głęboko oddali swoje życie.

ДДТ-Капитан Колесников

Dziś w nocy Boże Narodzenie w Rosji. Jutro rano uciekamy na zachód do małego miasteczka niedaleko granicy z Norwegią. Mam nadzieję, że uda się złapać internet i wrzucić kolejny wpis.

I bardzo dziękuję wszystkim za dobre słowa i ciepłe myśli! :-)

Atkuda Wy?

Murmańsk Murmańsk Murmańsk Murmańsk Murmańsk

Pierwsza moja myśl o czym by dziś napisać to moje łóżko. Jest za krótkie, ale wygodne. Poduszkę mam przy wielkim oknie i jak tylko się przebudzam to widzę ulicę, śnieg, bloki, dym z kominów i słyszę port. Nadal żyję czasem wywiezionym z domu i muszę to dziś zmienić. Śpię jak ubity, a na zegarku godzina 11. Patrzę zza kołdry, ciemno. Jak bardzo nie chce się wstawać. Wtedy głowa wysyła sygnał do całego ciała: nie jesteś na wakacjach.

W trolejbusie na dworzec kolejowy rozpinam kurtkę. Dziś jest bardzo ciepło, pada śnieg. Wręczam odliczone 17 rubli Pani konduktorce, uśmiecham się, Ona też. Uśmiech to bezcenna rzecz. W każdym autobusie i trolejbusie w tym mieście jedno miejsce przypada konduktorowi. Nie ma możliwości jazdy “na gapę”.

Robi się jeszcze cieplej kiedy znajduję się w maszynowni atomowego lodołamacza “Lenin” (jak znajdę więcej czasu to wrzucę cały wpis i fotografie z niego, najpewniej po powrocie). Razem z wycieczką krzątam się między dziwnymi instalacjami. Czekam, aż wszyscy wyjdą, a będąc ostatnim najlepiej się fotografuje puste pomieszczenia. Przewodnik popędza ludzi przypominając, że inni marzną przed i też chcieli by zwiedzić. W końcu docieramy do małego okienka z którego widać reaktor atomowy nieczynny zapewne od 1989 roku. Obok licznik Geigera. W normie. Robię sobie z nim zdjęcie.

Stoję przed blokiem z szarej płyty. Takie jakie lubię, chętnie fotografuję, takie w jakim mieszkałem na warszawskim Ursynowie. Jakiś sentyment, poczucie bezpieczeństwa. Te bloki są wszędzie takie same. Naszła mnie wielka ochota na Colę. W sklepie śmierdzi rybą, jest bardzo gorąco. 50 rubli, reszta i wychodzę. Z pokrowca wyjmuje statyw i rozkładam go na krawędzi wzgórza na którym stał ten blok ze sklepem. Popijam zimną Colę. U moich stóp cały Murmańsk, stolica Arktyki. Zachwycam się i naświetlam. Stoję tu sam. Wyjmuje z kieszeni telefon. Wysyłam SMS-a.

Dosłownie za kilka chwil pada moje ulubione pytanie: atkuda wy? Z Polszy! Zaczepiają mnie dwie Rosjanki które spacerują ze swoimi psami. Oba na mnie szczekają. Są jednak tak małe, że mogą mi jedynie buty wąchać.

– Skąd jesteś?
– Z Polski – odpowiedziałem szybko i dumnie.
– O! Myślałam, że z Finlandii – powiedziała druga kobieta
– Nie jest Ci zimno?
– Oczywiście, że nie
– Masz gdzie spać? – zapytała jedna
– Nie boisz się przyjeżdżać do Rosji? Tam u was mówią źle o nas i wy Polacy się boicie – zapytała druga
– Nie boje się, już u was byłem w Moskwie, Syberii i Władywostoku. Bardzo lubię wasz kraj.
– Spójrz jak u nas pięknie! – palcem przejechała po całej panoramie nocnego miasta
– Bardzo pięknie!

Obie życzyły mi wszystkiego dobrego w nowym roku, tym co robię i uśmiechnięte ze swoimi szczekającymi psami gdzieś zniknęły w nieoświetlonej części podwórka. Jedna z nich oczywiście musiała zapytać czy mam żonę bo tutaj w Rosji generalnie brakuje mężczyzn. Alkohol skraca im życie.

Chleb z kawiorem kończy mój dzień. Bogactwo za 50 rubli :)

65 minut

Murmańsk Murmańsk Murmańsk
Dyskretnie patrzę na aplikację w telefonie. Podstawowe informacje o miejscu w którym jestem. Temperatura minusowa. Dzień trwa bagatela 65 minut. Gdzieś między godziną 12-stą, a 15-stą. Niby normalne. Ale stojąc na przystanku autobusowym “”Pierwomajskaja” zdaję sobie sprawę, że światło podczas nocy polarnej jest magiczne.

W Murmańsku noc polarna trwa od początku grudnia do połowy stycznia. W zasadzie ta noc mnie tu przywlokła. Jak to wygląda? Do godziny 11-stej panuje noc, dopiero w samo południe noc zamienia się w dziwny mrok, półmrok. Jest w miarę jasno, ale dniem tego nie można nazwać. Dopiero na wzgórzu widać jak słońce walczy z horyzontem, lecz do połowy stycznia nie wzejdzie ponad nim. Niestety Murmańsk leży jak by w dolinie otoczonej górkami, więc pełne słońce pokaże się tu zdecydowanie dłużej jak w styczniu. Chwilę po godzinie 15-stej łuna słońca spod horyzontu znika i znów zapada półmrok. Wszystko wypełnione kolorem niebieskim przechodzącym w czerń.

W oknach ludzie mają dużo kwiatów. Ludzie instalują specjalnie lampy, dające białe światło w oknach i pokojach. Żeby zrozumieć tęsknotę do słońca nie trzeba tu żyć.

Dochodzi 2-ga w nocy. W telewizji na kanale z czerwoną gwiazdą leci jakiś długi i nudny film.