Tag: Podlasie

Nad brzegiem Bugu




Ostatni tydzień spędziłem w Terespolu. Miejscu dla mnie szczególnym. Tym gdzie piec pięknie śpiewa, ulice wieczorami są puste, a w telewizorze można oglądac białoruską telewizję. I tu nie zmienia się, prawie nic.

Stojąc nad brzegiem Bugu zawsze myślę o tym jak wielki miał on na mnie wpływ i nadal ma. Cisza.

Może kiedyś założę wygodne buty i przejdę z domu w Terespolu do miejsca gdzie leży mój dziadek Edward, którego nigdy nie poznałem. Idąc wzdłuż Bugu, dotykając kolejne słupy graniczne.

Rozpocząłem też pracę nad moją książką.

Terespol na chwilę

Po pewnym kilometrze trasy radio zaczyna łapać fale zza Bugu. Dzięki temu wchodzę w ten jedyny w sobie klimacik. Słuchanie białoruskiego radia zazwyczaj trwa chwilę. Potem skręt w lewo i już tu jestem. W Terespolu. Miejscu które miało i ma ogromny wpływ na to gdzie jestem, kim jestem i co robię.

Stół w kuchni. Ten sam od zawsze jak większość rzeczy w tym mieszkaniu z widokiem na remizę lokalnej OSP. Czaj ma tu inny smak, chyba najlepszy. Wszystko wydaje się niezmienne i piękne. Warto pielęgnować miejsca i chociaż kalendarz wisi tutaj od 23 lat to nigdy nie zostanie wyrzucony. Co miesiąc zmienia się jego stronę, a widoki od dwóch dekad zachwycają.

Przyjechałem tutaj ze swoim łóżkiem, które tutaj spędzi resztę swojego życia. Na małej szafce telewizor z naziemną telewizją. Od kiedy pamiętam odbierał telewizją zza wschodniej granicy. Przyznam się bez bicia, że wielu rzeczy z niej nie rozumiem, ale lubię jak Tata wchodzi do pokoju, a ja leżę na łożku i mówi, że nie rozumie jak mogę to oglądać. Ja za pomocą telewizji odbywam podróż po Brześciu, Mińsku i Rosji, bo rosyjska telewizja też gości w domach na Białorusi.

Niedaleko dworca jest cmentarz. Zawsze jak tu jestem to tam wchodzę i szukam grobu Wojtka, który leży tam od sierpnia 2005 roku. Miał 22 lat. Był moim kolegą z dzieciństwa, który zaszczepił we mnie miłość do map. Pamiętam jak w małym pokoju rysował mapy Terespola. Do dziś to pamiętam i jestem mu za to wdzięczny.

Patrzę raz jeszcze na skrzyżowanie i wspominam drewniany słup. To tylko początek, resztę zostawiam dla siebie i w sobie.