Tag: Polska

Spacer po Helu

















Podczas majówki, którą spędzaliśmy na południum Podlasiu, wieczorem oglądałem telewizję. Bardzo lubię tam oglądać telewizję, a w jednym z pokoi można łapać sygnał białoruskich stacji. Ma to swój klimat i mam do tego sentyment. Wpadł mi w oczy film. Połączyli chyba dwa sezony w dwa filmy, mowa o „Zbrodni„. Akcja obu części rozgrywa się na półwyspie helskim. Decyzja o wyjeździe zapadała natychmiastowo.

Wracając jeszcze do samej telewizji. Mało jej oglądam, ale więcej słucham. Zawsze gdzieś za plecami jest to pudło. Wczoraj złożyłem podanie o odcięcie sygnału po wielu latach posiadania odbiornika z dostępem do szerokiej gamy programów. Jeszcze jest jedna rzecz. Zawsze kiedy uruchamiam dekoder, wyświetla się pierwszy kanał TVP. Generalnie od dłuższego czasu nie jestem w stanie oglądać kanałów produkowanych przez nasze Państwo. Podobno będziemy zmuszeni do opłacania abonamentu, wykładania własnych ciężko zarobionych pieniędzy na produkcje TVP. Cześć i czołem!

Do Gdańska samolotem. Można powiedzieć, że lot samolotem z Warszawy to raczej wybór między miłością do awiacji, a zdrowym rozsądkiem. Samolotem taniej, ale czasowo tak samo. Potem pociągiem do Gdyni i dalej pociągiem na Hel. Szybko pod warunkiem, że człowiek jest wyspany i nie wsiada w pociąg w przeciwnym kierunku, ba nawet nie w przeciwnym, a w bok. Tak dotarliśmy do jakiegoś małego miasteczka. Dobrze, że z ciekawości zerknąłem na mapę, bo by nas pociąg wywiózł jeszcze dalej i do tego byśmy zarobili mandat.

Lubię Hel. Ten Hel bez ludzi, bez stonki, dzikich Januszy i Grażyn. To w zasadzie idealny moment by złapać tam ciepło i ciszę. Szczególnie przy wyjściu na północną plażę. Te poukrywane w lasach pozostałości po wojnie, te puste uliczki, słońce odbijające się od wody, ostre końcówki trwa na wydmach.

Wrócimy tam w drugiej połowie września. Może znów Hel będzie taki jakim go chcę pamiętać. Rok temu w marcu było przepusto i przecicho.

Dobry czas.

PS. Wraca do regularnego foto-blogowania. Proszę trzymać mnie za słowo i kontrolować :)

Kowary

Kowary_2016_Danieluk_001

Kowary_2016_Danieluk_002

Kowary_2016_Danieluk_003

Kowary_2016_Danieluk_004

Kowary_2016_Danieluk_005

Kowary_2016_Danieluk_006

Kowary_2016_Danieluk_007

Kowary_2016_Danieluk_008

Kowary_2016_Danieluk_009
Przy okazji pracy, znalazł się jeden dzień by znów przyjechać do Kowar. Mam jakiś sentyment do tego miasta, ostatni raz byłem tutaj dwa dni przed Wigilią w 2014 roku. Kowary to jednak dziwne, puste miasto.

Na głównym deptaku dobry sernik, piękne słońce i spokój.

Ostatni kilometr

12677209_1126676104049236_226173111_n 12677536_804012346396202_1248496437_n 12677559_1533365370298547_1623310829_n 12905093_252351981779722_514203160_n 12905270_1553742098253520_1760013639_n 12935096_164233163971430_1178022569_n 12940793_880877022021646_1881386066_n 13108711_1698459447059844_423254559_n 13108884_467865606746522_169090763_n
Wczoraj wieczorem zdobyłem ostatni kilometr mojej trasy. Blisko 2800km. Kilka miast, wsi, ludzi, dziurawych dróg i nudnych gładkich autostrad. Dzięki temu odwiedziłem ogrom nowych miejsc i jak każda podróż czy projekt, zmienia człowieka.