Strona główna » portret

Tag: portret

Panie Marku!

Marek DyjakMarek Dyjak / Dziwna okolica

Czasem odwiedza mnie
brudny i zły diabeł co wieści przemyca
Z tej strony lasu gdzie mieszkam nie chadza nikt
Poza tym w lesie nikt dawno nie krzyczał
Pisz do mnie, pisz do mnie czasem bo umieram
Pisz do mnie czekam bo umieram
Pisz do mnie czekam, czekam bo umieram
Pisz do mnie czekam, bo umieram
Pisz do mnie czekam, bo umieram
Pisz do mnie czekam, tylko się do mnie nie wybieraj
Pisz do mnie czekam bo umieram
Pisz do mnie, tylko się do mnie nie wybieraj

Marek Dyjak na początku swojej płyty zapisane ma, że spotkamy się w drodze. Chyba nie ma nic bardziej mocnego od tego stwierdzenia. Zawsze zastanawiam się jakiego rodzaju będzie to droga. Namacalna, ta w głowie. Jaka? Ja wiem, pytanie jest dla was. Nie musicie odpowiadać. Zatrzymałem Dyjaka na schodach, stwierdzeniem jak byśmy się znali, bo przecież znamy się z tych moich 736 kilometrów nadziei.

Czasem umieram zupełnie i już
Szczególnie kiedy niedziela

To jeden z tych dni w życiu człowieka, kiedy myśli słychać głośniej od bicia swojego serca gdy zatykamy mocno uszy.

Dziękuję.

Paweł

Paweł Hajnos Było jeszcze ciemno. Coś mi się śniło. Burza. Taka czerwcowa, taka jaką lubię. Kojarzy mi się z tym co było rok temu. Otworzyłem oczy. Nagle błysk i grzmot w tym samym czasie. Zamknąłem okno i wyłączyłem z wtyczek jakieś elektrosprzęty. Tak dla świętego spokoju. Wróciłem do łóżka. Słuchałem burzy i deszczu. Tak bardzo to lubię. Właściwie czasem zastanawiam się po co ja to piszę…może trochę mi lepiej. Dobrze, że zdrowy rozsądek i nieśmiałość blokuje mnie przed wylewem myśli z moich głębokich pokładów, tam gdzie myśli się przechowuje i przetwarza. Takie normalne myśli, które każdy ma i każdy się z nimi (nie)dogaduje. Właściwie ostatnio jestem bardzo mono(tematyczny).

Na zdjęciu Paweł Hajnos, którego już kiedyś fotografowałem, pamiętacie? Jeśli nie to można poprzednie zdjęcia zobaczyć tutaj. Kawa bez lodu na pl. Zbawiciela i Pole Mokotowskie.

Czterdzieści sześć nieznośnych godzin.