Tag: Rosja

Władywostok. Marzenia.

Jestem marzycielem, fotografem-marzycielem. W głowie odbywam wiele podróży, tych realnych i tych mniej. Latam w kosmos, gram w filmach i piszę fajne książki. To wszystko jest w głowie. Mojej głowie. Jednak bez rzeczywistego przeżywania miejsc i chwil nie ma marzeń. Nie ma fundamentów do ich tworzenia i realizacji. Dużo mam snów, sny wypełniają moją głowę każdej nocy.

W takie dni jak teraz odbywam podróże do miejsc w których byłem, do chwil które przeżyłem. To dzięki fotografii. Lubię to robić bo dzięki temu pielęgnuję wspomnienia, a z drugiej strony ciągle dorzucam do pieca mojej fascynacji tym co za wschodnią granicą. I chociaż nie jestem żadnym pisarzem, reporterem czy nawet dobrym fotografem to jednak od wielu wielu lat jest to moją wewnętrzną misją, pielgrzymką, wschód jest moim “Camino de Santiago”.

Na fotografii Władywostok. Cel moich marzeń ze szkolnej ławki. Zdobyty w marcu 2011 roku.

Rozmowy o wschodzie w Halo Radio

Robert Danieluk / Halo Radio
Fot. Marta Woźniak / Halo Radio

Przyznam się, że dawno nie opowiadałem o moich małych podróżach za naszą wschodnią granicę. Nie liczę tu bliskich i znajomych, bo pewnie ich to już nudzi, ale nie mam o to pretensji bo ile można. Śmieje się oczywiście. Opowieści są zawsze fajne.

Marta Woźniak z Halo Radio od dawna zapraszała mnie na rozmowę, ale ostatni czas był dla mnie mocno pracujący, a jak już miałem wolne to nie było mnie w Warszawie. Na szczęście się udało! Całą naszą prawie godzinną rozmowę znajdziecie już w formie podacstu.

  do posłuchania, klikając tu: Marta Woźniak 2020-01-11 @11:00

Przed rozmową z Martą, musiałem się przygotować. To był dobry moment by na białej kartce przywołać wiele wspomnień. Fajnych, mniej fajnych, śmiesznych i poważnych. Przez 17 lat udało się tego nazbierać na tyle by coś o tym opowiedzieć. Mam nadzieję, że nigdy mi się to nie znudzi.

Przy okazji odkopałem pewną płytę, która dawno temu była mocno katowana w mojej Skodzie Fabii z napędem LPG w której uczyłem się jeździć. Do dziś mam dreszcze jak myślę o tym aucie. Tak mnie wkurwiało. W każdym razie mowa o płycie “Czarnobylski Wiatr” (Чарнобыльскі вецер), która ma kawał dobrej muzyki po białorusku.  Chociaż tak pełnej smutku. Miałem nawet okazję widzieć na żywo dwóch twórców.

To miłe wrócić do tych utworów bo przypomina mi się klimat tamtego czasu, gdzie wschód traktowałem troszeczkę inaczej niż dziś.

Do posłuchania:

Metropoliten – czyli moskiewskie metro / Moskwa cz. 7 / Dużo fotografii

Tak wyglądała moja mapa metra. Powstała z dwóch wyrwanych stron z jakiegoś przewodnika po Moskwie znalezionego na lotnisku. Na mapie zaznaczone są stacje, które udało się sfotografować.

12 listopada cały dzień byłem pod ziemią. Inaczej nie ma możliwości by zwiedzić moskiewskie metro. Oczywiście jeden dzień pozwala tylko na to by zobaczyć te najciekawsze, chociaż oczywiste jest, że każda ze stacji ma w sobie coś wyjątkowego. Metro w Moskwie to muzeum, tętnica miasta. Dla upartego dałoby się zobaczyć te wszystkie stacje na jednym bilecie.

W telegraficznym skrócie moskiewskie metro powstało w 1935 roku. Dziś liczy sobie 200 stacji, a długość linii to 333km. Linii jest 12, a po nich porusza się blisko 4500 wagonów. Codziennie wagoniki metra transportują 7 milionów pasażerów.

Odległość między stacjami:
średnia – 1,8 km
najmniejsza – 0,5 km
największa – 6,47 km
Stacji – 200
Największa głębokość stacji – 84 m

Schody ruchome:
liczba – 637
łączna długość – 66,8 km
największa długość – 126 m
Zajezdni – 15

Wagony:
liczba – 4510
średnio dziennie używanych – 3438
Średnia dzienna trasa wagonu – 548,7 km
Pasażerów w wagonie – 50
Średnia prędkość – 41,62 km/h
Zatrudnionych – 35 623
Zgodność z rozkładem jazdy – 99,98%
Najmniejszy odstęp między odjazdami – 1,5 minuty
Długość przeciętnej podróży – 13 km

Więcej informacji oczywiście na Wikipedii https://pl.wikipedia.org/wiki/Metro_w_Moskwie