Skopje. Najbrzydsza stolica świata?

Rano z dworca kolejowego w Belgradzie zabrał nas Bośniak swoim dużym samochodem. Około 50-tki. Może mniej. Był trochę zniszczony z twarzy. Potem wręczył nam wizytówkę. Był szefem jakiegoś obozu umysłu. Coś z pogranicza sekty. Przed nam było blisko 5, może…