Ejlat
Wyjazd z Neve Zohar to niczym opracowywanie strategii wojennej. Dlaczego? To piątek. Ci co czytali lub Ci co się orientują, to dzień szabatu. Najgorszy dzień z sobotą na podróżowanie po Izraelu. Mało gdzie da się dojechać. NZ mieści się przy…
Wyjazd z Neve Zohar to niczym opracowywanie strategii wojennej. Dlaczego? To piątek. Ci co czytali lub Ci co się orientują, to dzień szabatu. Najgorszy dzień z sobotą na podróżowanie po Izraelu. Mało gdzie da się dojechać. NZ mieści się przy…
Ostatni wpis z miasta Neve Zohar. Jedną z interesujących spraw tutaj jest plaża i dostęp do Morza Martwego. Zamykając krajobraz w kadrze ma się wrażenie, że jest się tam gdzie Titanic zakończył swój rejs. Następny wpis będzie ostatnim z tego…
Opuszczone biuro PR Morza Martwego w tym opuszczony hotelik i restauracja w Neve Zohar.
Autobus mknie przez całe wybrzeże Morza Martwego. Po jednej stronie morze, po drugiej góry, a potem pustynia. Miejscem docelowym jest punkt, który w żaden sposób nie widnieje na turystycznej mapie Izraela. To mała oaza, która liczy około 100 osób, nad…
Kalya. Opuszczona baza wojskowa na ternie Palestyny.
Opuszczone miejsca mają w sobie wiele cieszy, ale jednocześnie przedmioty tam żyjące, wiele krzyczą. Niestety czasem nie ma ja usłyszeć tych głosów przeszłości.
Zaskakujące dziwne to uczucie, kiedy prawie nago człowiek stoi na tarasie i podziwia wschód słońca. Świeże powietrze pobudza niczym ciepły czaj. Dziwne to bo w polskiej rzeczywistości od blisko kilku miesięcy człowiek chodzi ubrany zakryty od góry do dołu. To…
Autobus beztrosko przemierzał Zachodni Brzeg Jordanu. W zasadzie nie widać gdzie jest granica jeśli ktoś uważnie nie patrzy lub czyta książkę. Do Palestyny wjazd i wyjazd bywa bezstresowy. W drodze z Jerozolimy nad Morze Martwe, warto siedzieć z prawej strony.…
Wieczorny spacer po Tel Awiwie przynosi spotkanie z zamkniętym delfinarium, które po jego zamknięciu było dyskoteką. Budynek za dnia robi o wiele ciekawsze wrażenia jak nocą. Zresztą noc czasem kradnie wszystko to co warte uwagi, chyba dlatego tak nie lubimy…
Dzień zaczął się od zanurzenia stóp w wodzie, która wdarła się do pokoju przez dziurę między podłogą, a drzwiami. Dopiero potem dotarło do mnie jakie to było niebezpieczne! Szybko zabrałem rzeczy z podłogi (na szczęście straty nie były duże). Przez…