
Zapominam jaki dzień dziś mam. Cigąle gdzieś nie-spokojnie. Dziś Niedziela, a może już Poniedziałek? Po Warszawie dziś…
„Nie ma litości dla skurwysynów” tych co ukradli Skanskiemu aparat. Chuje.

Zapominam jaki dzień dziś mam. Cigąle gdzieś nie-spokojnie. Dziś Niedziela, a może już Poniedziałek? Po Warszawie dziś…
„Nie ma litości dla skurwysynów” tych co ukradli Skanskiemu aparat. Chuje.

Dzisiejszy dzień jak by wyjęty ze wszystkiego. Wkurwiony jestem na całego…Na szczęscie mam alternatywe.

Zaraz przerwa. Koniec. Dalej do przodu.

Goslav. Bloki, blokom nie równe.

/ miało tu być dużo osobistych rzeczy z mojego życia…ale to gówno ludzi interesuje /

Coś kogoś kręci, niekoniecznie mnie.

Ciągle przy ziemi. Czekam na moment odbicia. Dalekiego odbicia.

Gdzieś w marcu 2002 byłem świadkiem wypadku. Zdjęcia czy pomoc? „Dziewczyna bez zęba na przedzie” są rzeczy które ludzi zmieniają. Są rzeczy które zasad nie zmieniają. Kto wie? Kto wie?

Widnieje data: 8 stycznia 2001. Jakieś sentymenty. Zenit, klimacik w szkole. Spokojnie, byle do przodu.



Spokojnie to tylko Niedziela. Mało snu, adrenalina i złość. ParaRelaxa.