Uzbekistan: Taszkient. Miasto pełne słońca (część 1)

W poprzednim wpisie napisałem jak to się stało, że to właśnie Uzbekistan wybraliśmy na nasz następny kierunek podróży. I tak 6 kwietnia w środku dnia zjawiłem się na lotnisku. Ilość lotów od czasu pandemii zmalała u mnie drastycznie. Średnio w…