
420km, dwa pociągi rozgrzane do czerwoności, jakiś młody chłopiec widząc dym zaczął krzyczeć, że coś się pali. Pierwszy raz stałem na śląskiej ziemi. Dworzec w Katowicach piękny, nowoczesny. Na ulice zaczął padać śnieg. Jego małe kuleczki zaczęły pokrywać moją kurtkę i czapkę. Miałem tylko kilka godzin, ale Spodek zamieniłem na Wojewódzką Komendę Policji gdzie właśnie trwał proces Katarzyny W.
Kiedyś trzeba będzie tam wrócić.
i Ciebie to dopadlo? :D
Sam się tym dopadłem ;)
przyznam sie, ze owszem – ogladalam jedynie sluszna relacje na tvn24! takze tez siebie sama dopadlam, ale na usprawiedliwienie mam ciekawosc zawodowa, bom prawnikiem ;)