Okno uchylone, pada deszcz. Leje w zasadzie od kiedy próbowałem zasnąć. Ostatnio codziennie budzę się tak wcześnie, a przecież nie zawszę muszę. Oczy ciężkie, głowa ciężka, tak jak bym tuż po otwarciu oczu nie łykał powietrza, a ktoś wlewał mi kawę przez usta. Jestem zmęczony. Chciałbym się wyspać. Czy to tak dużo?
Czuję jak bym żył w innej strefie czasowej. Dzień długi, można grzebać w setkach różnych folderów poszukując zapomnianych fotografii. Moskwa. 8 maja 2011.