
Zimny wiatr i brak śniegu. Mimo, że jeżdze w to miejsce od 23 lat za każdym razem odkrywam tam coś nowego. Nowe ścieżki, miejsca, ludzi. Warto było wstać o 4 i wsiąść w pociąg. Zaczerpnąć zimnego powietrza i nacieszyć swoje oczy sentymentalnymi obrazkami. Rzeka Bug i cała jego struktura jest dla mnie fascynująca. Miejsce w jakim byłem mieści się w mieście Terespol. Mam wrażenie, że wszędzie już byłem a okazuje się, że nawet miejsca nam tak dobrze znane mają coś jeszcze do pokazania. Podczas tego krótkiego wyjazdu dotarłem tu, zobacz na mapach google. Z daleka machał do mnie białoruski soldat, który bronił małej wyspy połączonej mostem. Środek zimy a mam wrażenie, że miejsce to jeszcze pachnie jesienią.
Zbyszek Radwański 1976-2006

Kilka dni temu przeczytałem o prośbie Zbyszka Radwańskiego jednego z nas-fotoblogerów. Ci którzy mogli zaczęli pomagać. A dziś miały być życzenia świąteczne, jakieś motywy radości, choinki. Ale zamiast tego jest refleksja o życiu i nadzieji. Nadzieji która umiera zawsze ostatnia…
Pod blokiem

Jedni przed Świętami biegają jak szaleni po sklepach szukając desperacko prezentów inni czyszczą pielęgnują swoje samochody. A ja osobiście Świąt nie czuje, komercja zjadła ich magię. Zresztą śniegu nie ma, może chociaż na sylwka spadnie w górach bo tam jade.
Pałac Młodzieży

Mieszkańcy

Zamartwiają się jakie kupić prezenty i czy Jezus Chrystus będzie Królem Polski.
Prośba

Nie ma dziś mojego zdjęcia a ja nie znam Zbyszka Radwańskiego do którego należy to foto. Ale czy to istotne? Zbyszek jeden z nas tych którzy tworzą fotoblogi potrzebuje pomocy. Może warto czasem zrezygnować z browara, gazety czy czegoś mało potrzebnego i wesprzeć Zbyszka. Więcej info http://zbigniew.wordpress.com/2006/12/15/prosba/
4:41 Gdańsk Główny
Pani w okienku na Dworcu Centralnym sprzedała mi bilet na pośpiecha mordownię relacji Kraków Płaszów – Kołobrzeg g.23:30. System nie chciał sprzedać mi miejca w kuszetce a w rozkładzie jazdy i w necie jak czarno na białym widnieje nam symbol łóżeczka. Na takim łóżeczku chciałem spędzić dzisiejszą noc w podróży. Po dwóch może trzech lampkach na prawdę dobrego prawdziwego francuskiego szampana i tej jakże politycznej pieczonej kaczuchy wsiadłem w taxi (które w drugim kierunku nie przyjechało…) i szybko na Dworzec Centralny. Pociąg się opóźnił a na początku składu były dwa piękne wagony sypialne. Chciałem przebić się z „1” do sypialnego ale drzwii były zaryglowane i nici. Noc spędziłem na siedząco budząc się na każdej stacji. Rano szybko do mojego ulubionego hotelu dla studenciaków z Panią Alkoholiczką na czele by o 5:22 położyć się do swojego prywatnego śpiworka. Ulica Długa w Gdańsku przed godzina 5-tą jest wymarzonym miejscem na spacer. Nie było tam ani jednego człowieka. Pewnie system sprzedał im kuszetki. Tu sobię jestem i ide na zajęcia. O dziwo pierwszy raz jadąc do Gda nie zabrałem aparatu…
Konrad nadzieja polskiej kinematografii


Starcia ZOMO z Opozycją na pl. Zamkowym








13.XII.1981

Godzina 00:00 Stan Wojenny. Tu pod domem gen. Jaruzelskiego.