
Skuter. Wynajem 15zł. Bak do pełna i w trasę. Niby wszystko proste jak drut.
Pierwszy raz samodzielnie w tak długiej trasie na skuterze, także pierwszy raz po lewej stronie. Skręt w prawo i zawracanie był dla mnie nie lada wyczynem i mega stresem. Oczywiście nigdy nie jest idealnie. Błoto, poślizg i mój łokieć z kolanem wołają o urlop. Obiektyw też swoje dostał, niestety. Kiedy zapadał zmierzch gdzieś się zgubiliśmy. Na szczęście okazało się, że to jakaś alternatywna droga do naszego „domu”. Dosłownie 200 metrów przed celem złapałem gumę. Jutro nie wsiadam na skuter ;) nie mam kurde siły.
Może wśród was są osoby które orientują się w Azji. Niech mi ktoś powie jak to jest z tymi białymi facetami i młodymi Tajkami pod rękę? O czym Oni rozmawiają?