
Kiedyś jako dzieciak ze słomianym zapałem do różnych rzeczy, pasjonowałem się modelarstwem. Wtedy słowo „pasjonować się” miało zupełnie inne znaczenie.
Sklejanie modeli samolotów to było to. Dziś po prawie 15-stu latach wyjąłem z pudełka plastikowy model Tupolewa i rozpocząłem zabawę w sklejanie. Pudełko z tym modelem trafiło do mnie wczoraj. Cena Tutki po 10 kwietnia poszła w górę tak samo jak moje zainteresowanie tym modelem. Bądź co bądź jest piękna. Można o niej zobaczyć ciekawy film produkcji ZSRR „Samolot w płomieniach” z 1980 roku. Jako ciekawostka: Film był w założeniu radziecką odpowiedzią na serię popularnych na świecie pod koniec l. 70. amerykańskich filmów z cyklu Port lotniczy (żaden z nich nigdy nie był pokazywany w ZSRR).
Tu-154, Tu-134 oraz Ił-62. Te maszyny powodują, że w mojej głowie się szalenie kotłuje. Ta ostatnia rozbiła się w Lesie Kabackim. Ostatnio też przypomniałem sobie jak któregoś letniego dnia pojechałem tam na rowerze i chodziłem po tym miejscu. Dziwne uczucie.
Oby zapału starczyło :)