
W parku na Żoliborzu. Wśród alejek grupka niepełnosprawnych dzieci, które fotografują wszystko co ich otacza. Proste, miłe.
Dziś taka fotografia ukazuje mój dzień, bo mam pewne przemyślenia. Ta mała dziewczynka ma imię Patrycja, mnie też sfotografowała idąc na ten plac zabaw. Stałem się na chwilę małą częścią ich świata. Nie ukrywam, ale dziś pierwszy raz miałem styczność z osobami dotkniętymi niepełnosprawnością umysłową. To co mnie uderzyło to ich przenikliwa szczerość uczuć i radość z wykonywania fotografii. Nawet ciężko było porównać to jak bardzo uwielbiam fotografię z tym co rysowało się na buziach tych dzieci. Dziś wielu „fotografów” mogłoby się od tych dzieci nauczyć prawdziwej radości fotografowania, a nie widzenia jedynie tej działalności jako maszynki do robienia pieniędzy.
To był wyjątkowy dzień, dla jednej z dziewczynek która tańczyła z aparatem w dłoni na pewno też. Nie ukrywam, ale przez przypadek wsadziłem sobie palca w oko. To był powód by się wzruszyć jawnie.
Dziękuję.