Dzień Świra
Dziś dzień. Taki typowo jesienny. Deszczyk, pierdoły i coś śmiesznego.
Dziś dzień. Taki typowo jesienny. Deszczyk, pierdoły i coś śmiesznego.
Olgierd czeka na 508.
To był i w sumie sie nie skończył, gówniany dzień. Jedyne ciekawe w nim to, że…zresztą łatwo sie domyśleć ze zdjęcia. Fin.
Mój świat…a w nim główną role każdego dnia odgrywam ja. To odcinek o mnie. Mam już pomysł na moją drugą w życiu prace dyplomową…
Kodex 2 Proces – WWO-Każdy Ponad Każdym & Chemical Brothers-Hey Boy Hey Girl
Jak co roku wiele setek ludzi spaceruje wieczorem po Powązkach, wielu z nich ze statywami. Świat biegnie swoim biegiem. A co ja jutro bede robić? Sie zobaczy.
Dziwnie. Cemantrze, ludzie, pogrzeby…ludzie odchodzą. Smutno. Ale nie rozumiem dlaczego przed cementarzem Wolskim ludzie obok sprzedających znicze sprzedają: płyty DVD z czasopism, skarpetki, zabawki i balony…?
Manekiny. Puste, nie czułe, śmierdzące…obrzydliwe. Stoją i patrzą mimo, że bez głów.
Spadam w góry. /James Brown – Sex Machine/
Sobotni relaks. Z dala od miejskiego szumu.