Chiatura. Kolejką na szczyt (część pierwsza)

Poranek nie był za szczególny. Za oknem padał deszcz, a głowa ciężko leżała na poduszce. Od samego początku był we mnie pewien dziwny lęk, który powodował obawę przed uciekającym czasem. Wszak mieliśmy być tutaj dwie noce to jednak czasu na…






