Miesiąc lipiec 2012

Pisz do mnie czasem

Pisz do mnie, bo umieram Bo taka dziwna okolica Pisz do mnie czasem Bo umieram, bo taka dziwna okolica Pisz do mnie czasem bo umieram, bo umieram* To jedna z tych chwil kiedy nie mam czasu na fotografowanie pod to…

Za rzeką

– Gdzie jedziesz? – Za rzekę – odpowiedział mi jeden kolega, który nie był z Warszawy. Jakoś nigdy nie nazywałem Wisły rzeką. Po prostu Wisła. Wisła taka, Wisła nocą i za dnia. Zamarznięta Wisła. Wysoki poziom Wisły. Brudna woda w…

Droga

Uwielbiam smak drogi. Cel nie zawsze jest ważny, istotna jest droga sama w sobie. Kilometry, postoje, dźwięki, zjazdy, znaki, opuszczone stacje paliw, prostowanie nóg, zapach powietrza przed burzą, ulubione piosenki w radiu, uwagi TIR drajwerów w CB, przysypianie na fotelu…

Utopia

Kiedy rano idę po pieczywo jeszcze śnię. Kończę sny na mokrym chodniku. Rześkość poranka jest przystawką do ciepłej i słodkiej herbaty. Idę po pieczywo i kiedy mijam meneli wstrzymuje oddech. Nauczyłem się tego rok temu. Patrzę na ich twarze i…

Mililitry

Na kilka minut przed godziną 12 byłem w kościele w Radości. Tym samym w jakim trzy tygodnie wcześniej robiłem ślub. Obserwowałem ludzi i kręciłem się między laskiem, a chłodnym wnętrzem kościoła. Nudy. Ja jeszcze nie wiedziałem, że za równo 4…