Żurawie

4498

4499

4485

4486

4487

4488

4489

4490

4491

4492

4493

4494

4495

4496

4497Gdzieś przy samej granicy z Czechami pojawił się on. Tak nagle jak to zimowe słońce i ciepło na twarzy. Trochę jak ze snu gdzieś z pogranicza tego co byśmy chcieli zobaczyć. Pod nosem zapach malinowego soku w kubku pełnego ciepłego czaju. Muzyka. Dźwięk rozgniatanego szkła pod butem i trzask migawki. Dwa różne zniszczone pokoje, rozprute ściany i wielki niedosyt.

R jak Raj.

Feist – One Evening

Robert Danieluk
Robert Danieluk
Artykuły: 1271

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *