Wszystkie media mówiły o tym co się działo w Warszawie. Dlatego nic na ten temat nie napiszę. Byłem tam dosyć przypadkowo. Na chwilę.
Przypadkowo też zauważyłem mężczyznę z aparatem przewieszonym przez szyję, który w dłoni miał album. Wyglądał trochę jak ja, przypadkowo. Zaczepił kogoś i pokazywał mu jego zawartość. Rzuciłem okiem i akurat usłyszałem krótki opis jeden z fotografii. Byłem tam i zrobiłem zdjęcie. Niby nic, prawda? A jednak na fotografii (z wyraźną pomarańczową datą), którą widziałem tylko krótką chwilę były dwie płonące wieże World Trade Center w Nowym Jorku.