Najtrudniej napisać i opisać rzeczy które najbardziej bolą. Myśli wzburzone, wielokrotne, mocne, trudne, wypełnione emocjami. Wszystkim. Pełen zakres. I ten smutek, przenikliwy, od stóp, aż po głowę. Wiele razy zastanawiałem się jak będzie wyglądał ten dzień i co dalej. Wczoraj to nastąpiło. Nagle. Zbyt nagle. I ja na to się nie godzę, nie chcę, nie zgadzam się. Zwyczajnie nie możliwe.
Ta fotografia obok to moje pożegnanie z moim ukochanym psem, chociaż chyba nie zdążyłem pożegnać się tak jak bym chciał, ale wiem, że to nie film. Scenariusz już napisany, każdy ma swoją rolę. Zapis chwili, utrwalenie, wypalenie na całe życie.
Nie umiem pisać. Zresztą nawet nie będę próbował przepisać z głowy tych wszystkich moich myśli. Te wszystkie trudne dla mnie chwile w których Twoje oczy były przy mnie i ta wieczna radość, dziękuję Ci i nie prędko zaakceptuję to, że już więcej mnie nie przywitasz, a ja nie poczuję Twojego mokrego zimnego noska.
Dobranoc piesku. Śpij spokojnie.
Tula
2002 – 2014