Steve

Steve Mull Danieluk 2015Wczorajszy dzień musiał nastąpić. Pierwszy raz w życiu mam tak, że ktoś tak mi bliski wyjeżdża z kraju, chociaż można napisać, że wraca do domu, tego pierwszego. I chyba jest to właśnie namacalne połączenie dwóch emocji, radości i smutku. Radości bo wiem, że mówimy sobie „do zobaczenia”, że kończy się czas pełen wielu sukcesów i dobrych chwil. Smutku bo nie będzie można ot tak umówić się na herbatkę i wielogodzinne rozmowy…o wszystkim. Coś się skończyło, ale i coś zaczęło. Musiałem to napisać, chociaż szczerze wyjątkowo mi smutno.

Do zobaczenia Steve, do zobaczenia Cheri.

Robert Danieluk
Robert Danieluk
Artykuły: 1271

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *