Paweł

Paweł Hajnos Było jeszcze ciemno. Coś mi się śniło. Burza. Taka czerwcowa, taka jaką lubię. Kojarzy mi się z tym co było rok temu. Otworzyłem oczy. Nagle błysk i grzmot w tym samym czasie. Zamknąłem okno i wyłączyłem z wtyczek jakieś elektrosprzęty. Tak dla świętego spokoju. Wróciłem do łóżka. Słuchałem burzy i deszczu. Tak bardzo to lubię. Właściwie czasem zastanawiam się po co ja to piszę…może trochę mi lepiej. Dobrze, że zdrowy rozsądek i nieśmiałość blokuje mnie przed wylewem myśli z moich głębokich pokładów, tam gdzie myśli się przechowuje i przetwarza. Takie normalne myśli, które każdy ma i każdy się z nimi (nie)dogaduje. Właściwie ostatnio jestem bardzo mono(tematyczny).

Na zdjęciu Paweł Hajnos, którego już kiedyś fotografowałem, pamiętacie? Jeśli nie to można poprzednie zdjęcia zobaczyć tutaj. Kawa bez lodu na pl. Zbawiciela i Pole Mokotowskie.

Czterdzieści sześć nieznośnych godzin.

Robert Danieluk
Robert Danieluk
Artykuły: 1271

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *