Robi się zimno. Gdzieś ten moment przejścia z umiarkowanej jesieni na początek zimy przeleżałem w łóżku. Śpiąc, jedząc, słuchając muzyki, filmy, głupstwa. Poranek w środku tygodnia był ślicznie słoneczny, krople wypełnione grudniowym słońcem. Niskim i zimnym. Długo to nie trwało.
Codziennie w głowie podejmuje temat zimna, przypominam sobie ten dzień kilka lat temu kiedy wszyscy w tramwaju trzęśli się z zimna, a ja zastanawiałem się o co chodzi. To był Piątek, a rano termometry pokazywały między -25, a -30 st. C. Chłód motywuje.