Bałwanek
Czekając na wejście do kopalni uranu, korzystając z opadów śniegu postanowiłem zrobić swojego bałwanka. Niech to będzie zatem moja świąteczna kartka :)
Czekając na wejście do kopalni uranu, korzystając z opadów śniegu postanowiłem zrobić swojego bałwanka. Niech to będzie zatem moja świąteczna kartka :)
Środa rano. Samochód tuż przed świtem jedzie stałą prędkością trasą numer 45 w kierunku Częstochowy. Bardzo mało snu i kryzys na drodze. Pokonane z nawiązką. Auto wjeżdża do Łodzi. Wieczorem powrót inną trasą numer 45. Oczy ciężkie, proszące o dużą dawkę…
Tydzień z życia. Pewnej niedzieli mój akumulator w samochodzie odmówił współpracy. Zero siły rozruchowej jak powiedział miły starszy Pan z okolicznego sklepu zajmującego się prądem w aucie. Nagle człowiek zdaje sobie sprawę, że bez auta jak bez ręki. Nie trzeba…
Mój organizm przeszedł 24 godzinne załamanie. Kiedy człowiek chce pracować, coś robić i nagle leży w łóżku i dogorywa. To by chyba znak, że zaczęła się dla głowy inna, nowa, lepsza droga. Tak chyba musiało być. Po równo 6-ciu latach…
Nie bardzo wiem co napisać. Może to: „Nie damy się zwariować możemy żyć jak chcemy wyjechać albo zostać”
Wiele dni, wiele fotografii. Notatnik i pamiętniczek. Odpoczywam.
Jadąc autem usilnie starałem się ustawić radio, które idealnie trafi w mój gust, a raczej nastrój. Wąskie kręte drogi i brak sensownych rezultatów. Złapałem się na tym, że żadna z tych stacji nie nadaje niczego ciekawego. W rejonach odległych od…
Wstaliśmy o 4:20 by na polu przywitać wschód słońca. Gdzieś w sadzie buszowała sarna, która jak tylko nas zobaczyła uciekła między drzewka pełne wiśni. Kilka dni w Kazimierzu Dolnym zrobiły nam dobrze.
Czerwiec 2014
W dłoni liście mięty. Delikatnie dotykane, wypuszczają z siebie zapach lata. Gdzieś to wszystko ma miejsce w okolicach Hali Mirowskiej, którą odkrywam na nowo, wchodząc do środka widzę inne czasy i miejsce. Przypomina mi się ta hala – bazar w…