Warszawa gotowa na Euro 2012

Warszawa gotowa na Euro 2012 / Robert Danieluk

Wczoraj wieczorem, przy czaju z cytrynką, miłych dźwiękach i po rozmowie z Mateuszem, naszło mnie, a w zasadzie postanowiłem coś zwizualizować. Było późno, a chciałem to zrobić szybko, co nadało pewnego uroku.

Dziś (co mnie szalenie rozbawiło, a z drugiej strony pokazało moc bukfejsa) fotka obiegła część branżowych stron na facebooku, co mnie osobiście zaskoczyło i rozbawiło. Od Muzeum Sztuki Nowoczesnej po Alert24.

Przejdźmy jednak do sedna sprawy. Wszystko wydaje się śmieszne. Przerysowane reklamy, puszka Coli wielkości 15 metrów. Biedronka nadbudowana nad stacją metra Centrum. Od wczoraj w sieci huczy od informacji o budowie na Placu Defilad McDonaldsa, gdzie kiedyś stało KDT i inne supermarkety. Oczywiście nie będzie stał tam bez powodu, a w miejscu strefy kibica. Po Euro go zdemontują. Dlaczego by na ten czas nie rozpędzić się bardziej i jeszcze dosadniej zalać to miasto. Płachtami i szmatami, wszystkim co będzie nas bić po oczach?

Z tej popularności mojej przeróbki dobiegło mnie nagle przerażenie. Co będzie gdy ktoś z Ratusza m.st. Warszawy zobaczy to i wprowadzi do życia, oczywiście jako prowizorka. A w Polsce wiemy czym są prowizorki i jak długo stoją…

Dlaczego Warszawa nie może być normalna?

Warszawa

Uzbrojona

Szyba
Everytime I close my eyes
It’s like a dark paradise

Lana Del Rey – Dark Paradise

Ecie Pecie

3848 3849 3850 3851
Dwie rzeczy.

Instagram i iPhone.

Worek różności, nudności i mojej ciekawości. Lubię pstrykać telefonem i wychodzę z założenia, że nie jest to wszystko na dosłowne odwal się. Rejestruję to wszystko by pewnej chwili sobie to wszystko przejrzeć i powspominać.

Takie ecie pecie*, czy jednak?

*) potocznie o plotkowaniu, niezobowiązującym rozmawianiu bez istotnego tematu.

Leń

Śródmieście / Chmielna

Poniedziałek. Lany. Leniwy. Wiosenny.

On

Globus

Globus.

Na rok przed tym jak przestanę być „20” – latkiem ;)

Huśtawka nasza

Żoliborz
W parku na Żoliborzu. Wśród alejek grupka niepełnosprawnych dzieci, które fotografują wszystko co ich otacza. Proste, miłe.

Dziś taka fotografia ukazuje mój dzień, bo mam pewne przemyślenia. Ta mała dziewczynka ma imię Patrycja, mnie też sfotografowała idąc na ten plac zabaw. Stałem się na chwilę małą częścią ich świata. Nie ukrywam, ale dziś pierwszy raz miałem styczność z osobami dotkniętymi niepełnosprawnością umysłową. To co mnie uderzyło to ich przenikliwa szczerość uczuć i radość z wykonywania fotografii. Nawet ciężko było porównać to jak bardzo uwielbiam fotografię z tym co rysowało się na buziach tych dzieci. Dziś wielu „fotografów” mogłoby się od tych dzieci nauczyć prawdziwej radości fotografowania, a nie widzenia jedynie tej działalności jako maszynki do robienia pieniędzy.

To był wyjątkowy dzień, dla jednej z dziewczynek która tańczyła z aparatem w dłoni na pewno też. Nie ukrywam, ale przez przypadek wsadziłem sobie palca w oko. To był powód by się wzruszyć jawnie.

Dziękuję.