Deszcz na Wiśle
Wstaliśmy o 4:20 by na polu przywitać wschód słońca. Gdzieś w sadzie buszowała sarna, która jak tylko nas zobaczyła uciekła między drzewka pełne wiśni. Kilka dni w Kazimierzu Dolnym zrobiły nam dobrze.
Wstaliśmy o 4:20 by na polu przywitać wschód słońca. Gdzieś w sadzie buszowała sarna, która jak tylko nas zobaczyła uciekła między drzewka pełne wiśni. Kilka dni w Kazimierzu Dolnym zrobiły nam dobrze.
7 dni świat. Telefon. Instagram.
Jadę przez urojone miasta Zwidy z mgieł i mgieł miraże Rzeczywistość tu jak nieczynne neony Siwe z dymu balejaże Rzeczywistość tu jak nieczynne neony Siwe z dymu balejaże (…) Droga na Brześć 666, 666 3maj się Droga na Brześć 666…
Wydaje się, że te miejsca nic wam nie mówią. Zniszczona ławka, betonowy stół, bałagan. Nikt o to nie dba, niepotrzebne, dziadostwo. Zabite dechami drzwi opuszczonego domu przy ulicy, takiej jak inne wszystkie. Róg dwóch ulic, płotek, zaniedbana flora, zniszczona siatka.…
Pamięć. Z czystej ciekawości sprawdziłem na dysku jakie zrobiłem zdjęcia rok temu. Pamięć jest czasem zawodna, ale to właśnie spora rola fotografii w jej pielęgnacji. Dopiero kiedy obejrzałem serię fotografii zniszczonego pomnika „przyjaźni i podziękowań” w Kodniu, przypomniało mi się…
Zimny wiatr i brak śniegu. Mimo, że jeżdze w to miejsce od 23 lat za każdym razem odkrywam tam coś nowego. Nowe ścieżki, miejsca, ludzi. Warto było wstać o 4 i wsiąść w pociąg. Zaczerpnąć zimnego powietrza i nacieszyć swoje…
Stacja końcowa. Koniec Europy. Polak potrafi.
Rodzaj intymnej spowiedzi przed nie znanym człowiekiem. Widzem zwykłym. Pare dni, chwil bliskich w obrazach Fotografie – proste, zwykłe, sentymentalne. Rowerem po Wschodzie 15-18 kwietnia 2004