Tag Travel

Porto /1/

Poranek przywitał nas słońcem. Na stole tuż obok śniadania, stał kubek z ciepłym, mocnym czajem. Obok mapa z zaznaczonymi miejscami, które warto zobaczyć. W tym nam pomógł gospodarz, a także małe przygotowania do wyjazdu. Plan był ambitny, ale z poziomu…

Notatka z podróży

Wychodzę z założenia prostego. Ma być dobrze i smacznie jak u Mamy! Czyli DiT, dobrze i tanio. Do tego dodam, że jeśli wschód ma smakować równie dobrze, trzeba udać się na zachód. Przez wiele lat zachód był u mnie mocno…

WDNH / Moskwa cz. 6

Po porannej wizycie u Lenina (Lenin wiecznie żywy? / Moskwa cz.5) pojechaliśmy na stację metra WDNH. Jednym słowem to ogromny park który jest pozostałością po rolniczym expo z 1935 roku.  Miejsce robi wrażenie, ale pogoda była koszmarna. Przenikające zimno do…

Lenin wiecznie żywy? / Moskwa cz. 5

Kolejny raz jesteśmy na Placu Czerwonym. Jest godzina 9 rano. Na jednej z wież Kremla biją dzwony, kuranty znane z telewizji czy radia. Tuż przy samym wejściu na Plac Czerwony widać charakterystyczne miejsce na kolejkę. Ponieważ pogoda nie zachęca do…

Czertanowo. Blokowisko. / Moskwa cz. 4

Program telewizji śniadaniowej został przerwany przez wypowiedź Putina. Może program się skończył, a może gdzieś w aurze zapomnienia ktoś z nas przełączył kanał. Jego twarz budzi pewien niepokój, ale pokazuje że on też jest człowiekiem i każdego czeka ten sam…

The Moscow City / Moskwa cz. 3

Drugi poranek. Trzeci dzień w mieście. Śniadanie. Ambitne plany. Pierwsze co robimy rano to uruchamiamy telewizor (ja w domu nie mam) i słuchamy rosyjskiej muzyki. Akurat ta jest z lekka koszmarna, ale to też tradycja. Wieczorem obejrzymy jakiś film. Każdego…

Kiedy wstaje słońce / Moskwa cz. 2

Na moim amerykańsko-chińskim telefonie sprawdziłem pogodę na środę. Pokazywał słońce chociaż wtorek był pochmurny i strasznie smutny. Ku mojemu zaskoczeniu iPhone nie kłamał. Gdy wstało słońce na kilka minut przed godziną ósmą ja spałem jeszcze twardo. Tak mi się w…

Genua (część druga)

Tego dnia kupiliśmy od razu bilety do Mediolanu na następny dzień. Zostało nam całe popołudnie i wieczór by delektować się kolorytem tego miasta. To pierwsze miasto na naszej drodze gdzie zrobiło się pochmurno.

Genua (część pierwsza)

Klasycznie. Obudziliśmy się bladym świtem i pojechaliśmy na lotnisko. Tam czekał na nas autobus do Genui. Podróż trwała około 2,5 godziny bo wybraliśmy opcję droższą, czyli szybszą. Widoki robiły wrażenie (podobnie jak w drodze z Nicei do Monako). Zawsze jak…