Popołudnie
Popołudniu na jednej z ulic miasteczka.
Popołudniu na jednej z ulic miasteczka.
Wydaje się, że te miejsca nic wam nie mówią. Zniszczona ławka, betonowy stół, bałagan. Nikt o to nie dba, niepotrzebne, dziadostwo. Zabite dechami drzwi opuszczonego domu przy ulicy, takiej jak inne wszystkie. Róg dwóch ulic, płotek, zaniedbana flora, zniszczona siatka.…
Wczoraj byłem w Łodzi. Pierożki w filmówce. Zaliczenie. Koledzy. Wieczorem mecz Legii . Dzisiaj stałem przez bramą wielkiego kompleksu w którym za chwile miała imprezować Aleksandra Kwaśniewska z jej nowym mężem, którego nie znam, ale lubię. W samochodach pochowani tandetni paparazzo,…
No to tak. Czekając, aż Adam pomoże mi zrobić migrację ze starego fotobloga senq.ownlog.com, rozpocząłem nadawanie na nowej fali, robertdanieluk.com Po ośmiu i pół latach nowy adres i system obsługi fotobloga, tamten tak jak pisałem był bardzo ograniczony i niepewny. Trochę czasu zajmie mi…
Dopijam kawę. Chcąc by to dopijanie trwało jak najdłużej. By nie zobaczyć dna. Za oknem krzyki i przerwany sen. Ten stan kiedy zostajemy wyrwani ze świata, który jest nieobliczalny i fascynujący. Im szybciej jesteśmy z niego usuwani tym szybciej nasza…
Co czują kosmonauci którzy wiedzą, że już nie wrócą na ziemię, że ich kosmiczna kapsuła oddala się od domu. Jakie myśli ich ogarniają, jaka beznadziejność, frustracja, niemoc. Jak umierają? Pełne odejście. Bez wyjścia.
Kartka jaką wysłałem Dawidowi. Dwie wieże nadal funkcjonują. 1WTC: 541m (2013- ) WTC1: 526m (1970-2001) WTC2: 526m (1971-2001) Spotkanie symboliczne z myślą o Darku. Był wtorek. Wróciłem ze szkoły do domu. Mama siedziała przez telewizorem. Na stole w kuchni leżało…
Tuż po powrocie z USA, następnego dnia z rana do Danii. Kilka dni i powrót do Warszawy. W wir pracy, zaległości i nowych spraw. Powietrze tak pięknie pachnie. A w głowie już nowy pomysł na wyjazd.
Każde miasto ma coś swojego. Znanego i popularnego. Im bardziej znane miasto tym więcej takich rzeczy. Oglądanie i poznawanie na żywo takich miejsc jest trochę…zwykłe. Oczywiście wszystko zależy od naszego gustu i takich tam spraw związanych z naszą wrażliwością. Dziś…
Na głównej handlowej uliczce miasteczka Hostelbro piliśmy ciepły czaj, słońce grzało nas przyjemnie, a ciastka były przesłodkie. Mimo to słodki ciepły wywar był jak lek na chorą duszę. Zawsze i wszędzie.