
Konrad od dwóch miesięcy jest Tatą, a ja Wujkiem :)
Yeah!

Konrad od dwóch miesięcy jest Tatą, a ja Wujkiem :)
Yeah!

Uwielbiam smak drogi. Cel nie zawsze jest ważny, istotna jest droga sama w sobie. Kilometry, postoje, dźwięki, zjazdy, znaki, opuszczone stacje paliw, prostowanie nóg, zapach powietrza przed burzą, ulubione piosenki w radiu, uwagi TIR drajwerów w CB, przysypianie na fotelu pasażera, wystawianie ręki przez okno podczas jazdy. Lubię nowe miejsca, do starych wracać. Puste hotelowe pokoje, nowe ręczniki, zimny prysznic po upalnym dniu, budzenie się przy otwartym oknie.
Coś mi się ubzdurało, że będę pracował w weekend w Opolu, okazało się, że dotarłem do samej granicy RP. Strasznym żalem było by nie pojechać do Republiki Czeskiej. Trochę jak rok temu z Litwą, wjazd jednym przejściem, wyjazd drugim. Niestety ten drugi przespałem na tylnym siedzeniu.
Poszukiwanie obrazów po ulicach Prudnika i Głuchołaz. Jasna Góra i Zlaté Hory. Na koniec podróży masakryczna burza i piękna widok na elektrownię w Bełchatowie. Tylko tego Opola mi żal.
Czekam na wakacje.

Brodziłem po kałużach. Może dziś powtórka? Proszę!

Kiedy rano idę po pieczywo jeszcze śnię. Kończę sny na mokrym chodniku. Rześkość poranka jest przystawką do ciepłej i słodkiej herbaty. Idę po pieczywo i kiedy mijam meneli wstrzymuje oddech. Nauczyłem się tego rok temu. Patrzę na ich twarze i brudne spodnie. Właściwie to potocznie utopia to mrzonka, coś niemożliwego do zrealizowania.
Kazik śpiewa tak (video)
Zagubiłem się w mieście kawał drogi od domu
Chciałem przejść niezauważony, przemknąć po kryjomu
Że nie wiem gdzie jestem, gdy pojąłem wreszcie
Efekt jest taki, że zgubiłem się w mieście
Zagubiłem się w mieście po raz kolejny
Pomyliłem ulice. Czy ja to ty?
Zagubiłem się w mieście po raz kolejny
Pomyliłem ulice. Czy ja to ty…
Głupstwa.

Na kilka minut przed godziną 12 byłem w kościele w Radości. Tym samym w jakim trzy tygodnie wcześniej robiłem ślub. Obserwowałem ludzi i kręciłem się między laskiem, a chłodnym wnętrzem kościoła. Nudy.
Ja jeszcze nie wiedziałem, że za równo 4 godziny przejdzie nad Warszawą wielka burza i wykonam taką właśnie fotografię. Czy to nie jest piękne?
Skoro skończyłem szkołę (do września) to chyba mam wakacje?

Niby nic, niby droga. Niby asfalt. A jednak z domu do szkoły w Łodzi w 90 minut! :)
Dlaczego dopiero teraz?



Trochę prywaty. Przyznam, że ostatni raz w takim składzie w szkole średniej (Technikum Fototechniczne), zjawiliśmy się w 2003 roku. Uwielbiam tam wracać, czy to znak, że mam coraz to więcej lat? :)
Roman, ja, Darek i Konrad.
To generalnie taki przerywnik bo ostatnio nie mam na nic czasu.
Tylko Euro 2012 szkoda, że zaraz koniec.


Niby nic, a jednak.

To jeszcze ujęcie z wtorku. Wszyscy wierzyli i modlili się by tylko nasi wygrali. Wyszło tradycyjnie. Mimo porażki emocje były klasy pierwszej!
Chciałem kibicować Rosji i Niemcom, więc tylko Ci drudzy mi zostali.
A u mnie katar i kaszel. Przeziębienie nie odpuszcza. Mam dosyć.