Tag Fujifilm

Długi marsz grzbietem Karkonoszy

Myślę sobie, że do tego wpisu dobry byłby jakiś wstęp. Bo pomysł długiego marszu zrodził się dawno temu ale impuls nastąpił pewnego dnia kiedy przeglądałem Instagram i znalazłem relację Kamila, który samotnie ruszył na Rysy. Pomyślałem sobie, że to fantastyczna…

Notting Hill

The smile on your face let’s me know that you need me There’s a truth in your eyes saying you’ll never leave me Ronan Keating – When You Say Nothing At All  

Pierwsze 24 godziny w Londynie

Londyn. W tym mieście byłem trzy razy. Teraz byłem można powiedzieć pierwszy raz bo tamte trzy razy były raczej przelotem i przebiegiem więc nie można tego nazwać „byciem”. Nasz wyjazd do Londynu był w sierpniu w szczycie wyjazdów i wakacji…

Belgrad I

Już nawet nie pamiętam kiedy kupiłem te wszystkie bilety. Okazało się, że Bałkany to mój ostatni „dalszy” wypad za miasto. W kwietniu mieliśmy lecieć do Armenii, ale w wyniku różnych spraw wyjazd został odwołany. Może to był znak, może to…

Baku / Azerbejdżan / cz. 1

Pani w okienku poprosiła o paszport. Zerknąłem w prawo i w lewo. Od kiedy tylko wylądowaliśmy na lotnisku im. Heydara Aliyeva było na czym zawiesić oko. Pani w okienku po polsku zapytała czy jestem tu pierwszy raz i życzyła mi wszystkiego…

Ostatni dzień w Iranie – Teheran

11.03.2017 (sobota) Teheran Była godzina 4 w nocy, a może już 4 nad ranem? Mokre teherańskie ulice nie wróżyły niczego dobrego. Było zimno, wilgotno i ciemno. Ciemność rodzi(ła) zło. Tej nocy nie spałem nic, a może zwyczajnie nie pamiętałem ile…

Isfahan (cz.2)

ISFAHAN CZĘŚĆ PIERWSZA  10.03.2017 (piątek) Zostawiliśmy bagaże w hotelu i ruszyliśmy na miasto. Na wieczór mieliśmy wykupiony bilet na dalszy odcinek podróży. Cały dzień snuliśmy się po mieście. Można by powiedzieć, że kontynuowaliśmy to co rozpoczęliśmy dzień wcześniej. Jakiś kierowca…

Isfahan (cz.1)

Można by powiedzieć, że znów wszystko potoczyło się swoją wyznaczoną, wcześniej zaplanowaną drogą. Trasa Sziraz – Isfahan minęła dosyć szybko. Mieliśmy na to blisko całą noc, autobus klasy VIP i z wewnętrzną potrzebą łóżka. Im dalej w las tym łóżko…