4788Pod koniec lat 90-tych rozmawiałem z moją koleżanką o marzeniach. Taka zwykła rozmowa na osiedlowej ławce. Potem kontakt się urwał. Marzenia w żaden sposób. W tydzień zrobiłem samochodem 1400km. Na siedzeniu obok mnie leżał telefon. Zawsze sobie wyobrażałem, że będę miał auto, na siedzeniu którego będzie telefon (kto by pomyślał jak bardzo będzie zaawansowany) i obok niego aparat. Na telefonie będzie widniała godzina tuż przed ósmą rano. I dziś uświadomiłem sobie, że mając te 15 lat właśnie o tym marzyłem. Niby banalne, a jednak. Czyż to nie jest piękne? Warto mieć więc milion marzeń, może chociaż spełni się te sto tysięcy.

Zapracowany po brzegi.

Robert Danieluk
Robert Danieluk
Artykuły: 1271

3 komentarze

Skomentuj ErykAnuluj odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *