
Central Park. Nowy Jork. 2013.
Zasypiając wieczorem, mocno wtulony w moje dwie poduszki, powoli odpływając słuchałem radia. Dawno tego nie robiłem, kiedyś było to coś normalnego. Wszystko płynie. Oczy już powoli mi się same zamykały, odpływałem i nagle w radiu poleciał utwór którego bardzo dawno nie słyszałem. Poczułem, że to idealne zakończenie dnia. Małe wielkie rzeczy. Dziś wieczorem, przeglądając fotografie w tle znów poleciał utwór, tego samego wykonawcy. Zgadniecie co to?
(…)
Jest głęboka, ciemna noc,
Siedzę w łóżku a obok śpi ona
I tak spokojnie oddycha
Dobiega mnie jakaś muzyka
Nie, to tylko w mej głowie szum
Siedzę i tonę i tonę we łzach,
Bo jest mi smutno, bo jestem sam
Dławi mnie strach
Samotność to taka straszna trwoga
Ogarnia mnie, przenika mnie
Wiesz mamo, wyobraziłem sobie, że
Że nie ma Boga, nie ma nie!
Dobranoc.
wydaje mi sie ze stary dobry dzem…