
Kiedy przed sobą mam książkę, rozpoczynam zanurzanie, potem kilka pustych kartek i ta presja. Co? Zacząłem w końcu (mam nadzieję, że wielce skuteczną) drogę która na końcu ma napis: praca magisterska. Początek boli.
Zawsze jest tak, że kiedy człowiek ma się czymś zająć to nagle w jego głowie wszystkie inne rzeczy domagają się uwagi i akceptacji.
Nikomu i niczemu odmówić nie potrafię.
W takim razie trzeba to wykorzystac ;-)
haha, na zasadzie „mam egzamin – musze sie uczyc. ooo, jakie brudne okna – trzeba umyc!”
powodzenia! dasz rade. ja dalam, to i Ty dasz ;)
a o czym piszesz, jesli mozna..?
Dzięki!
Temat jako tako nie jest jeszcze konkretny. Natomiast na 90% będę pisał o wykorzystywaniu fotografii w codziennym życiu. Mniej więcej :)
dziwne! Nie ma gołej pani!?
A podobno faceci o niczym innym nie myślą :D