33.
Skończyłem dziś 33 lata.
Skończyłem dziś 33 lata.
Droga na Sochaczew, kojarzy mi się ze starą alternatywną drogą do Łodzi lub Poznania. Kilka razy jechałem nią do szkoły, jeszcze starym samochodem.
Lubię takie wieczory, za swój klimat i to „coś” w głowie. Tu w domu i tam na północy Rosji. Łączy je jedno, coś co ciężko mi opisać i tylko muzyka potrafi to jakoś zakreślić, krąg ołówkiem po białej kartce papieru.…
Utknąłem. Otwieram i zamykam moje okno. Wierzę, że powiew chłodnego powietrza uderzającego o moją twarz coś tu pomoże. Guzik. Wypijam kolejną herbatę. Wierzę, że jeśli trochę od środka pordzewieję to coś tu pomoże guzik. Zamykam oczy, myśli chodzą, zapisuje kolejne…
Z piątku na sobotę strasznie zmarzłem, w kieszeni miałem jedną rękawiczkę. Wróciłem do domu na piechotę. Gdzieś na Dworcu Centralnym otworzyłem mocno oczy by zobaczyć jak moje problemy są banalne. Zimno odbiera i daje, dlatego lubię chłód. W końcu piszę…
Kiedy przed sobą mam książkę, rozpoczynam zanurzanie, potem kilka pustych kartek i ta presja. Co? Zacząłem w końcu (mam nadzieję, że wielce skuteczną) drogę która na końcu ma napis: praca magisterska. Początek boli. Zawsze jest tak, że kiedy człowiek ma…
Trasa. Klawiatura. Skaner. Aparat. Zegarek. Notatnik. Pościel. Trawa. Praca. Wolne. Szybko. Wolno. Telewizja. Telewizor. Porządek. Woda. Piasek. Kawa. Czaj z sokiem malinowym. Burger. Lód. Filmy. Muzyka. Tydzień w totalnym biegu, a jeszcze się nie zaczął. Lubie ten stan kiedy w…
Zwyczajowo nie umiem już bez telefonu.
Trochę Łodzi, trochę Warszawy. Zdecydowanie 412 kilometr mojego życia. Stan przejścia między jednym, a drugim. Podjęta walka z samym sobą. Codziennie. Wy też tak macie. Szkoda marnować czas na rzeczy które nie mają na nas żadnego wpływu. Inaczej zwane głupotami.…
Zmęczona noc, wymięta biel, i słońce choć blade, tak pali mnie… ktoś wygrał wyścig, ktoś złamał się wygodniej nie wiedzieć jak naprawdę jest Wstawaj! Życie to surfing, więc nie bój się fal Wstawaj! Życie to surfing, więc nie bój się fal…