Auschwitz-Birkenau

4597 4598 4599 4600 4601 4602 4603 4604 4605 4606 4607 4608 4609Dziś dzień flagi. Naszej. Biało-czerwonej. Jej dwa kolory, czystość i odwaga. Szkoda, że w każdy inny dzień jest schowana i nie ma w nas dumy. Tego zazdroszczę Stanom Zjednoczonym i nawet Białorusi. Dziś każdy przejaw patriotyzmu nie kojarzy się z niczym pozytywnym. Szkoda. Nie nauczyliśmy się jeszcze niczego. Tak czuję.

Moja druga wizyta w tym miejscu. Przerażenie, niewyobrażalność.

Legionów 2B

Sosnowiec Sosnowiec Sosnowiec
W tle blok przy ulicy Legionów, budynek 2B w Sosnowcu. To tutaj znaleziono Matkę Madzi, która upozorowała napad na samą siebie.

Nadal zastanawia mnie dlaczego mieszkańcy innych miast na Śląsku nie lubią Sosnowca?

W Katowicach jest osiedle „Gwiazdy” – są to bloki 25cio pietrowe w kształcie gwiazdy.
Wiecie czemu na osiedlu „Gwiazdy” mieszkania od 7-go piętra wzwyż są tańsze?… bo tam już widać Sosnowiec :)

6:25

MoskwaOkno uchylone, pada deszcz. Leje w zasadzie od kiedy próbowałem zasnąć. Ostatnio codziennie budzę się tak wcześnie, a przecież nie zawszę muszę. Oczy ciężkie, głowa ciężka, tak jak bym tuż po otwarciu oczu nie łykał powietrza, a ktoś wlewał mi kawę przez usta. Jestem zmęczony. Chciałbym się wyspać. Czy to tak dużo?

Czuję jak bym żył w innej strefie czasowej. Dzień długi, można grzebać w setkach różnych folderów poszukując zapomnianych fotografii. Moskwa. 8 maja 2011.

Nadia i Andriej

PrypećPrypeć, trzy kilometry od elektrowni atomowej w Czarnobylu. Kwiecień 2009.

Mam takie wyobrażenie.

Jest koniec kwietnia. Młode małżeństwo. Nadia i Andriej. Ona lat 23, On lat 26. Mają prawie roczne dziecko, małą Lenę. Ona jeszcze na urlopie macierzyńskim, On jest kierowcą. Bardzo lubi swoją pracę. Pracuje na terenie elektrowni atomowej. To bardzo dobra praca. Zresztą w tym mieście prawie większość ludzi ma coś wspólnego z elektrownią. Związek Radziecki wybudował to miasto dla nich. Jest prawie tak młode jak jego mieszkańcy. Skończyło w tym roku 16 lat. Mają ogromne szczęście. Dziecko, mieszkanie na 9-tym piętrze jednego z dwóch wieżowców w mieście. Z kuchni widzą IV blok elektrowni. Ich nie duże mieszkanie jest dla nich jak twierdza. Są młodzi, układa im się, całe życie przed nimi. Tego wieczora spędzają czas razem. Dziecko śpi, Oni na kanapie siedzą i czytają książki. Powoli będą iść spać. Jutro Andriej ma wolny dzień. Nigdzie im się nie spieszy. Zapada mocna noc, śpią przy uchylonych oknach, jest bardzo ciepło. Jutrzejszy dzień też miał być taki sam jak ten. Poranek taki jak każdy inny. Kiedy mają czas dla siebie i swojego dziecka. Spacerują po parku, bezchmurne niebo, gdzieś powoli napotykając się na znaki i ludzi sugerujących co się stało w nocy. Miasteczko pracowników elektrowni, chyba normalna rzecz. Oboje nie są jeszcze świadomi, że wystawili się na niewidzialną śmierć, a skoro jej nie widać, to pewnie jej nie ma. Nie wiedzieli jeszcze tego niedzielnego poranka, że to jedne z ostatnich chwil kiedy żyli godnie, nie martwiąc się o przyszłość. Tego dnia 27 kwietnia 1986 roku do wieczora ich mieszkanie stało już puste. Na szafkach ich ulubione książki, zabawki małej Leny, w lodówce zupa w garnku. Mówili, że wrócą za trzy dni. Andriej po znajomości jeszcze w tym samym roku wywiezie z mieszkania sporo rzeczy. Nikt nie był świadomy, że wszystko pokryte radioaktywnym pyłem nie nadawało się do „zdrowego” użytkowania. Dziś nadal są małżeństwem,  ich dorosła córka dawno opuściła ich dom, a Oni mieszkają w małym mieszkaniu na jednej z dzielnic Kijowa, na której mieszkają tacy jak Oni. Naznaczeni przez społeczeństwo, radziecką mentalność i promieniowanie. Czarnobylcy. Ludzie przedmioty.

Przed świtem

45934594459545964597Pewnego dnia obudziłem się dwie godziny przed budzikiem. Za oknem miało za chwilę świtać, poczekałem i tak zaczął się kolejny dzień z mojego życia. Niby nic ciekawego, ale wczoraj wieczorem kiedy patrzyłem na wywołany negatyw uświadomiłem sobie jak ważną rolą w życiu każdego z nas jest rola pamięci. Fotografia pozwala nam zapamiętać. Bez emocji. Ostro. Aparat nie wczuwa się w nas bo zwyczajnie nie ma takiej możliwości i może to nie jest taka zła sprawa. Ciągle dokonujemy wyboru, ale fotografia i tak pozostawia jakiś ślad i mimo to nie da się obojętnie przejść do rzeczy następnej. Chociaż. Wyrwane obrazki z generalnie wielkiego kontekstu. To jaki mamy dziś dzień?

InterRegio

TurwaPrzesiedziałem w przedziałach pociągów klasy drugiej prawie 2000 km przez te kilka dni. Dosłownie. Najbardziej lubię ten moment kiedy pociąg wjeżdża na peron. Ludzie się kłębią i atakuję te małe drzwiczki, których się boję. Lubię też ten moment kiedy pociąg dojeżdża do celu. Lubię też jak przymykają mi się oczy lecz nie zasypiam. Generalnie lubię podróżować koleją. W tym roku ponad 8000 km spędziłem właśnie w niej. Z przedziałowego siedzenia można obserwować ludzi i potajemnie ich fotografować. Ostatnio mam szczęście do podróżowania z kobietami. Wszystkie zawsze śpią i rozkładają się na siedzeniach, jeśli tylko można. Nie śpię. Ktoś musi pilnować tych wszystkich ludzi. Zresztą w ogóle temat snu i polskich pociągów to temat chyba na film. Zawsze staram się wysyłać SMS-a jak za oknem Sosnowiec.

– Piwo! Jasne Piwo! – jakiś pijak gdzieś przechodząc przez korytarz, zarzuca. Zawsze ma to piwo w siatce. Widzę jego brudne łapy dotykające tych butelek, które później nieznani pasażerowie klas drugich będą dotykać ustami.

Potem nadchodzi czas lekkiej nudy, parcia na pęcherz. Idę do kibla. Robię sobie zdjęcie. Zawsze jest mi przykro w tych wszystkich kolejowych toaletach. Niektóre są czyste inne mniej czyste. Takie są. Nie wszyscy pasażerowie potrafią się zachować w toaletach „publicznych”. Nie mówiąc o tym, że na bank nie myją rąk. Bo tylko w wybranych rodzajach pociągów jest mydło, takie z dozownika. Zawsze w plecaku żel do rąk. Super sprawa. Lubię też jak w pociągu ludzie się awanturują i sprzeczają o jakieś głupoty. Jakiś facet mnie zagaduje na korytarzu. Przeżywa, że pociąg spóźni się 10 min do Katowic. Zresztą zgodnie z zegarkiem na peronie drugim mam ustawiony mój zegarek na ręku. Konduktorka mówi, że musi aresztować mój bilet. Kasjerka w kasie na Dworcu Centralnym podarowała mi 102 km mojej podróży. Dopłaciłem 3 zł.

InterRegio. Polowanie wzrokiem na peronie, czerwony wagon. To jedynka przerobiona na dwójkę. Patrzę przez okno, podróżuję w mojej głowie. Szukając jakiejś sprawiedliwości. Droga. Stukot kół.

Czaj z cytryną. Gruby plaster. Obok maska przeciwgazowa. Czekam na rozwój wydarzeń. Wszystko jak by układa się w pewien ciąg wydarzeń. Kaczka. Najcieplejszy dzień, pierwszy taki w tym roku. Wyjątkowy.

Relax

4584 4585 4586 4587 4588 4589 4590 4591Relaks, odprężenie, odpoczynek – stan fizycznego i psychicznego odprężenia. Może być osiągany w procesie relaksacji.
Stan relaksu charakteryzuje się zmniejszeniem napięcia mięśniowego (tonusu), tempa pracy serca i ciśnienia krwi, spowolnieniem oddechu. W stanie relaksu zmienia się aktywność elektryczna mózgu – pojawia się rytm fal alfa.

Słońce. Kurtka zostaje w aucie. Szyberdach. Kontrastowe światło przedziera się przez korony drzew. Proste rzeczy.

Nie wszystko

Turawa
Nie wszystko, co pozytywne,
Jest legalne.
Nie wszystko co takie legalne,
Pozytywnym jest.
Nie wszystko co pozytywne,
Jest realne.

Pidżama Porno – Nie wszystko co pozytywne jest legalne

70 lat

Świetlny hołd dla Powstańców Warszawskiego Getta. Świetlny hołd dla Powstańców Warszawskiego Getta. Świetlny hołd dla Powstańców Warszawskiego Getta.
„Świetlny hołd dla Powstańców Warszawskiego Getta.
19 kwietnia o godz. 21.30 warszawiacy będą świadkami niezwykłej instalacji świetlnej upamiętniającej Powstanie w Getcie Warszawskim. Spod Muzeum Powstania Warszawskiego i Muzeum Historii Żydów Polskich zostaną skierowane w niebo dwa snopy światła. Będzie to świetlny hołd dla powstańców i wszystkich ofiar Zagłady”

Symbolicznie bo nie lubię przemocy.

Mateusz i Konrad

Mateusz i KonradOstatni raz jak pamiętam w tym składzie widzieliśmy się na stacji kolejowej nad Bajkałem w Rosji. Przez te dwa lata zmieniło się tak dużo, że w zasadzie nie ma sensu na zmartwienia, głupie niepotrzebne myśli. Życie idzie swoją drogą i jeśli nasze myśli są optymistyczne to jest zawsze jakaś jasna strona. I dobrze to widzę patrząc na te dwa Instaxowe skany. Obok bilet na lodołamacz „Leinn” w Murmańsku i bilet na pociąg Mińsk – Sankt Petersburg. I jak to bywa przy tym drugim bilecie, ktoś wysiada, ktoś wsiada i jedzie dalej. Jest dobrze.

Mateusza znam 10 lat.
Konrada znam 15 lat.