Ryan

Kolejny ciepły dzień. Tak go zapamiętałem. To chyba była nawet sobota. Samochód gnał przez trzy stany. Za każdym razem gdy mijaliśmy granicę stanu, otwierała mi się gęba jak dziecku na widok samolotu. Dlaczego? To proste. Zawsze można dopisać kolejny obszar…

