Tag VSCO

Styczniowe mobilne

I w głowie tylko jedna pieśń: Jak Pory roku Vivaldiego Zmienia się światło w twoich oczach Powiedz mi życie coś miłego Nie pędź tak, proszę, daj odpocząć Pierwszy miesiąc zupełnie nowego roku minął jak tydzień. Im człowiek więcej ma lat…

Pełno kurzu

Od ostatniego wpisu minęły dwa miesiące. To były dwa miesiące ciężkiej pracy, jak co roku. Blog już dawno pokryła gruba warstwa kurzu, a muszę powiedzieć, że działo się. Jak co roku to właśnie początek jesieni staje się czasem wielkiego odkurzania.…

Pierwsze 24 godziny w Londynie

Londyn. W tym mieście byłem trzy razy. Teraz byłem można powiedzieć pierwszy raz bo tamte trzy razy były raczej przelotem i przebiegiem więc nie można tego nazwać „byciem”. Nasz wyjazd do Londynu był w sierpniu w szczycie wyjazdów i wakacji…

Fotografia z pomnikiem Karla Marxa

Wszystko w przelocie. Wróciłem kilka dni wcześniej z podróży po Bałkanach (Serbia i Macedonia), a chwilę potem pociąg do Berlina. Miesiąc wcześniej o tej samej porze leciałem do Iranu, a za chwilę ostatnia podróż w takiej formie. Potem czas zabrać…

Czas jak rzeka

Choć czas jak rzeka, jak rzeka płynie / Czas jak rzeka  – Czesław Niemen No dobra. Luty to miesiąc który miał tylko 28 dni. Można powiedzieć, że miał ich dla mnie aż 280. Ta wielka podróż nadal trwa.

Szukając celu

Pobudka. Wstaliśmy wyjątkowo wcześnie bo byliśmy świadomi drogi jaka miała nas czekać. Chociaż odległość na polskie warunki nie robiła żadnego wrażenia to jednak tutaj w Gruzji, każda odległość to pewnego rodzaju walka, wyzwanie. Ponieważ nie do końca można było ustalić…

Ostatni kilometr

Wczoraj wieczorem zdobyłem ostatni kilometr mojej trasy. Blisko 2800km. Kilka miast, wsi, ludzi, dziurawych dróg i nudnych gładkich autostrad. Dzięki temu odwiedziłem ogrom nowych miejsc i jak każda podróż czy projekt, zmienia człowieka.

Drewniana podłoga

Zasypiam o 3-ciej w nocy. Dwie godziny później jestem już na nogach. Trzy godziny później jadę autobusem. Gorący dzień. Żar leje się z nieba. Pracowita niedziela która jeszcze gra echem sobotniej pracy pełnej takiego samego żaru. Wieczorny pociąg relacji Lublin…

Cepeliada

Czas. Miejsce jest. nawet bardzo dużo miejsca, ale doba się skurczyła do połowy. Przecież trzeba spać, śnić. Trzeba. Od powrotu do Polski z Chin minęło już prawie trzy tygodnie, a ja zwyczajnie nie mam czasu by przysiąść nad fotografiami jakie…